Polityka jest wszędzie, czyli idź na wybory

7 minut czytania
268
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
10 października 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Nie mam złudzeń. To była najnudniejsza kampania wyborcza ostatnich lat. Bez fajerwerków, wielkich zwrotów akcji, sondażowych przetasowań i niepewności do ostatniej chwili. Nie przyjechał żaden rycerz na białym koniu ani nawet żaden czarny koń się nie objawił.

Oczywiście zawsze może coś jeszcze wydarzyć się w piątek przed ciszą wyborczą, kiedy nie będzie już czasu na reakcję jednej czy drugiej strony. Zdezorientowani wyborcy zostaną jak Himilsbach z angielskim, bo nikt im nie objaśni już politycznego świata i nie powie, co należy myśleć i na kogo zagłosować.

W tej kampanii wszyscy jak zwykle walczyli o siebie, choćby nie wiem jak bardzo przekonywali, że o nas. Ale jak już wygrają siebie na kolejną kadencję, wtedy naprawdę znowu wezmą się za Pana życie, Pani, suwerena. Niezależnie od tego, kto wygra, to oni będą uzdrawiać służbę zdrowia, reformować sądownictwo i oświatę, decydować, ile będziesz mieć w portfelu i kiedy odejdziemy od węgla. To oni ustalą prawa kobiet i osób LGBT. Każdy z tysięcy kandydatów ma na ten temat coś do powiedzenia. Na każdy temat zresztą.

Ci, dla których jest super, jest super więc o co ci chodzi, na pewno pójdą na niedzielne wybory parlamentarne, bo chcą, żeby było jeszcze suprzej. Ci, co oczekują, że jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie, pewnie też pójdą. Gdyby jednak jakieś ugrupowanie poszło do wyborów z hasłem „Mamy w nosie”, mogłoby sądząc po wskaźnikach frekwencji zdobyć jakąś połowę z niespełna 30 milionów Polaków uprawnionych do głosowania. Bo średnio 15 milionów Polaków regularnie nie głosuje. Ma w nosie to, jakim powietrzem będą oddychały ich dzieci i czego będą uczyły się w szkole. To, ile ich starsi rodzice będą czekali w kolejce do lekarza i ile oni sami spędzą na SOR, jak się wywrócą na hulajnodze. To jakie będą płacić podatki i ZUS. Ile będzie kosztować prąd, prosecco i elektroniczne papierosy. Po ile będzie pietruszka, bułki, płyta Taco Hemingwaya i dostęp do internetu. O, gdyby tak dostęp do internetu zabrać chcieli, albo dać za darmo, to pewnie wszyscy by poszli. To pewnie dla niejednego ważniejsze niż wszystkie pięćsetplusy. Ale nie, nikt nie daje i nie zabiera, więc mamy w nosie. To znaczy jak daje, to i tak nie pójdziemy, bo przecież daje wszystkim, niezależnie od tego, czy głosujemy czy nie, nikt tego nie sprawdzi. Ale jakby głosowanie obowiązkowe wprowadzić jak w takiej Belgii czy na Cyprze, to dopiero byłby lament nad łamaniem wolności i praw obywatelskich! Najgłośniej krzyczeliby pewnie ci, co mają w nosie.

Trzeci raz w ciągu ostatniego roku namawiam Państwa do pójścia do wybory i pewnie w przypadku części Państwa polegnę. Wraz ze mną porażkę poniosą wszelkiej maści autorytety, aktorzy i celebryci, biorący udział w mniej lub bardziej udanych kampaniach profrekwencyjnych, naukowcy i społecznicy załamujący ręce nad kondycją naszego społeczeństwa (nie)obywatelskiego oraz Polska, ojczyzna nasza, że takich ma obywateli, co mają w nosie. Nie przestaje mnie zadziwiać, że można ot, tak odbierać sobie prawo do decydowania o tych, co będą decydować o mnie. Ja tam lubię o sobie decydować.

Masz dość polityki, bo afery, nagrody, limuzyny i samoloty i tamci też kradli? To ledwie otoczka. Prawdziwe jest to, że nawet jeśli nie interesujesz się polityką, to ona interesuje się Tobą codziennie. Zagląda Ci na konto i w telefon, wchodzi do łóżka i do lodówki. Buduje Ci drogi i dodaje punkty karne za przekroczenie prędkości. Wycina drzewa koło Twojego bloku albo je sadzi. Wyprowadza ludzi na ulice albo powoduje, że siedzą w domu zadowoleni, że ciepła woda w kranie.

To będzie piękna niedziela. Nadciąga śródziemnomorskie powietrze. Galerie handlowe zamknięte. Mecz dopiero wieczorem. A komisja wyborcza tuż za rogiem.

Dobrych wyborów!

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.