Bądź trendy, nie marnuj jedzenia – kuchnia zero waste

Kuchnia zero waste
20 minut czytania
1105
0
Agnieszka Haponiuk
Agnieszka Haponiuk
10 listopada 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

W Polsce co roku marnuje się prawie 9 milionów ton jedzenia – z tego prawie 7 milionów ton po stronie producentów, a ponad 2 miliony w gospodarstwach domowych. Głównie dlatego, że Polacy kupują za dużo. Te liczby robią wrażenie, prawda? A więc nie warto dokładać do tych statystyk i w miarę możliwości przystąpić do idei zero waste cooking.

Kreatywność w kuchni, czyli gotowanie z tego, co zostaje i szkoda wyrzucać (nie przepadam za słowem resztki) to jedna z zasad, którą stosują dobrzy kucharze i wykorzystują każdy produkt do cna. Jest to dobry zwyczaj, bardzo popularny we francuskich bistrach czy włoskich trattoriach. Także w polskich restauracjach zasada zero i less waste cooking jest coraz popularniejsza.

W idei zero waste cooking chodzi o ekonomiczne podejście do wykorzystania produktów podczas gotowania, planowanie zakupów i gotowania z tego, co nam zostanie w lodówce, a czego nie zdążyliśmy w całości wykorzystać. Myślę, że już nasze babcie, pokolenie z wojennym doświadczeniem, wiedziały o co chodzi w tej zasadzie i były prekursorkami tego trendu. One wiedziały jak ugotować obiad z tego, co akurat mamy pod ręką i jak wykorzystać, to co zostało z poprzedniego dnia. Pamiętajmy, że w siermiężnych czasach PRL, lodówka rzadko kiedy była wypełniona po brzegi, a jeśli nawet cudem udało się ją zapełnić, to nie było mowy o tym, żeby cokolwiek się zmarnowało. Do dziś pamiętam niektóre potrawy z resztek, takie jak zapiekanki ze wszystkiego, tosty z czerstwego pieczywa, kopytka czy leniwe.

Dziś w dobie konsumpcyjnego rozpasania, gdzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a banan nie jest już w sferze niespełnionych marzeń bożnarodzeniowych, nie zwracamy już uwagi na fakt, że spora część naszego jedzenia ląduje w śmietniku. U mnie wyrzucanie jedzenia nieco zmalało odkąd mam buldoga angielskiego, on idealnie wpisuje się w ideę zero waste, zjada (niestety) wszystko, czasem nawet z opakowaniem. A tak serio, to niech każdy z nas zrobi rachunek sumienia i przyzna się sam przed sobą, czy nie kupuje za dużo jedzenia, bo jest promocja, a może się przyda… Drugim powodem, przez który produkty żywnościowe lądują w koszu, jest złe przechowywanie i przegapianie terminu ważności.

Jak nie marnować jedzenia

Kilka praktycznych porad:

  • Zadbaj o właściwe przechowywanie produktów. Na rynku jest dostępnych sporo różnych pojemników, najbardziej sprawdzają się te próżniowe, którą wydłużają świeżość produktów.
  • Zamrażaj, to co możesz szybko odmrozić i zjeść (na przykład zupy).
  • Planuj posiłki, albo chociaż się staraj, to także oszczędność czasu.
  • Zakupy rób z listą, to bardzo ułatwia i przyspiesza zakupy. No i na pewno o niczym nie zapomnisz.
  • Wykaż się kreatywnością w kuchni. Zostały ci resztki z poprzedniego dnia? – zrób zapiekankę, tortizzę albo zupę na gwoździu.
  • Nie kupuj na zapas, zaopatrz się w podstawowe produkty jak kasza, ryż, makaron, przyprawy, a pozostałe kupuj na bieżąco, ja tak robię i daję radę.

Co zrobić z pozostałą żywnością?

Przedstawiam moje sprawdzone i ulubione przepisy:

Pudding z chałki

Zero waste cooking – zdjęcie z bloga autorki „Smakiem na pokuszenie”

Można wykorzystać pieczywo tostowe, bułkę maślaną albo pszenne bułki nie pierwszej świeżości

Składniki:

Na małą okrągłą blaszkę o średnicy na oko 20 cm

  • 1 chałka
  • 400 ml śmietany kremówki 36% (2 opakowania)
  • wanilia (opcjonalnie cukier waniliowy – 1 opakowanie)
  • 2 łyżki cukru trzcinowego (jeśli dodajemy cukier waniliowy to 1 łyżka)
  • dwie garści rodzynek albo drobno pokrojonych daktyli, co kto lubi
  • 5 żółtek

Przygotowanie:

Śmietanę, żółtka, cukier, wanilię dokładnie mieszamy. Najlepiej użyć do tego miksera i dobrze ubić. Chałkę kroimy na kawałki lub plastry. Wykładamy blaszkę do pieczenia pergaminem, rozkładamy równomiernie kawałki chałki, posypujemy rodzynkami, zalewamy jedną częścią miksu śmietanowo-jajecznego, rozkładamy drugą warstwę chałki i postępujemy tak jak wcześniej (rodzynki, miks). Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 130 stopni i pieczemy przez 30 minut, a następnie podwyższamy temperaturę do 170 stopni i pieczemy jeszcze 10 minut. Podajemy na ciepło z waniliowymi lodami lub sosem truskawkowym (zmiksowane truskawki i nic więcej).

Uwielbiam ten pudding. Uzależnia!

Tortizza

Czyli co zrobić z otwartą paczką zeschniętych tortilli.

Zero waste cooking – tortizza

To jest moja meksykańska wariacja na temat pizzy, składniki dowolne – wystarczy, że macie kawałek jakiegoś sera, kawałek kiełbaski, jakiś sos (mogą być starte i podsmażone pomidory, a nawet sam koncentrat), warzywa, kukurydza w puszce. Dosłownie wszystko, co można zapiec

Moja tortizza w stylu meksykańskim:

  • 4 placki dowolnej tortilli
  • kawałek kiełbasy chorizo (albo innej, którą macie pod ręką)
  • puszka słodkiej kukurydzy (ok. 200 g)
  • papryka
  • 1 czerwona cebula
  • 200 tartego sera mozzarella (tego na pizzę)
  • 2-3 łyżeczki sosu sriracha, bo taki miałam pod ręką

Przygotowanie:

Prościej już nie można. Wykładamy tortille. Każdą bardzo cieniutko smarujemy sosem z chilli,  cieniutką warstwę, chyba, że lubicie bardzo ostre potrawy. Każdy placek posypujemy serem, a na ser sypiemy po garści kukurydzy. Kolejny krok – cebulę kroimy w piórka lub drobno i rozrzucamy niedbale na placek. Potem układamy paski z papryki, a między nimi układamy plasterki (nie za cienkie) chorizo czy też innej kiełbasy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni dosłownie na niecałe 10 minut. Wyjmujemy i zjadamy natychmiast. Jest chrupiące.

Uwaga! Wciąga jak cholera i trudno poprzestać na jednym placku.

Zapiekanka makaronowa

Zero waste cooking – makaronowa zapiekanka z suszonymi pomidorami, kawałkiem salami i serem mozzarella.

Składniki na oko

Wrzucacie co macie pod ręką i Wam pasuje i smakuje. Ja miałam resztę suszonych pomidorów oliwie z czosnkiem, salami z promocji w dyskoncie i mozzarellę w zalewie, ale może być każdy inny ser i jajko, jeśli akurat macie.

  • makaron penne (rurki) – na dwie osoby potrzebujesz ze 3 garści
  • kawałek salami lub dowolnej ulubionej kiełbasy czy szynki, która została z poprzedniego śniadania lub kolacji
  • suszone pomidory z czosnkiem w oliwie (tak z 5-6 sztuk, wraz z czosnkiem i oliwą) albo inne suszone, ale wtedy dodajcie oliwy
  • duży ząbek czosnek
  • mozzarella pokrojona w plasterki lub inny ser, który akurat zalega Wam w lodówce
  • bazylia lub tymianek (suszone)
  • świeżo mielony pieprz kolorowy
  • sól do smaku

Przygotowanie:

Makaron gotujemy al dente. Kiełbasę chorizo kroimy na drobne kawałki i delikatnie podsmażamy. Pomidory kroimy w paski. Czosnek drobno siekamy. Ser jeśli nie jest starty, to ścieramy na tarce albo kroimy w plastry, jeśli jest to mozzarella. Wrzucamy wszystko do naczynia żaroodpornego, dolewamy odrobinę oliwy z pomidorów. Dorzucamy pokrojony drobniej plaster mozzarelli i wszystko dokładnie mieszamy, a na wierzch układamy plastry mozzarelli lub obficie posypujemy startym serem. Opcjonalnie można dodać jajo, żeby zapiekanka była zwarta, ale ja nie dodałam, bo jajka wyszły w ramach zero waste. Całość zapiekamy aż ser na wierzchu się będzie złoty, ale jeszcze nie spalony. Smacznego. Pamiętajcie, nie wyrzucajcie jedzenia – zróbcie zapiekankę.

Warzywne leczo z dodatkiem mięsa (jeśli akurat zalega z lodówce lub zamrażalniku)

Zero waste cooking – leczo warzywne

To danie powstało z jednej cukinii, 3 pieczarek i puszki pomidorów oraz jednej zwiędłej papryki, kawałka suszonej kiełbasy i połowy cebuli. A tak naprawdę wrzućcie wszystkie warzywa, po których widać, że już dłużej nie poleżą i też będzie dobre.

Składniki na oko

  • papryka
  • cebula
  • czosnek
  • puszka pomidorów lub świeże pomidory obrane ze skórki
  • cukinia
  • kilo pieczarek
  • suszona kiełbasa, boczek, mielone mięso (bez mięsa też będzie smaczne)
  • ostra papryka w proszku
  • oliwa

Przygotowanie:

Wszystkie warzywa (poza pomidorami) kroimy w kawałki, nie za małe, żeby nie zrobiła się „ciapa”. Kiełbaskę (albo boczek) kroimy drobniej. Podsmażanie na patelni z rozgrzaną oliwą zaczynamy od cebuli, a gdy się zeszkli dodajemy pokrojoną drobno kiełbaskę (boczek lub mięso mielone) oraz całą resztę warzyw, oprócz pomidorów. Podsmażamy chwilę mieszając, a następnie przekładamy wszystko do garnka z grubym dnem, dodajemy pół szklanki wody i pomidory z puszki, mieszamy i dusimy na wolnym ogniu przez 20 minut, aż warzywa zmiękną, ale jeszcze nie będą rozciapane. Zjadamy z chlebem, albo ryżem.

A Wy jakie macie sposoby na zero waste cooking? Podzielcie się ze mną przepisami.

Agnieszka Haponiuk
Agnieszka Haponiuk
Okazała dama w małej kuchni. Gotuje, smakuje, karmi, stylizuje, pisze i fotografuje – jedzenie. Na łamach Trojmiasto.pl w cyklu „Jemy na mieście” pisze o tym jak karmią trójmiejskie restauracje. Prowadzi bloga kulinarnego Smakiem na pokuszenie. Próbuje wyżyć z fotografii kulinarnej. Mówią, że ma „oko” i robi apetyczne zdjęcia.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.