Boomersi, iksy, millenialsi, pokolenie Z. Kim jesteś i o co tu chodzi?

11 minut czytania
2922
0
Aleksandra Seń
Aleksandra Seń
7 listopada 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Możemy podzielić się na pokolenia biorąc pod uwagę rok urodzenia, a co za tym idzie – kluczowe doświadczenia kolektywne, kształtujące tożsamość. Podział nie jest sztywny, co socjolog, to inne ramy czasowe. I nawet jeśli nie lubicie przyklejać sobie dodatkowych łatek, można go potraktować jako ciekawostkę i zobaczyć, co macie wspólnego z innymi członkami waszych generacji.

Dla uproszczenia przyjmiemy tu cztery generacje – baby boomers (1946–1964), pokolenie X (1964–1979), pokolenie Y (1979–1995) i pokolenie Z (1995–teraz). To tylko jeden z wielu możliwych podziałów, więc odradzam traktowanie go całkiem serio. Momentami może to brzmieć jak horoskop czy numerologia, ale w gruncie rzeczy za tymi datami stoją wydarzenia, które mogą wpływać na osobowość i to, jakimi jesteśmy pracownikami. No, to do dzieła.

Baby boomers

Niektórzy są już na emeryturze, niektórzy nadal się bronią na rynku pracy. Wielu z nich zajmuje stanowiska kierownicze, choć powoli ustępują pokoleniu X. To pokolenie powojennego wyżu demograficznego, wychowane na ogół wśród opowieści o drugiej wojnie światowej bądź w milczącej traumie.

Są na ogół raczej sceptyczni co do nowych modeli rodziny, ale przyjmują nowinki zgoła inaczej niż ich rodzice, bo zetknęli się bezpośrednio z rewolucją obyczajową lat sześćdziesiątych. Wierzą w autorytety. W przeciwieństwie do poprzednich pokoleń, o ile pozwala na to im zdrowie, starają się czerpać z życia na emeryturze jak najwięcej. W pracy cenią sobie stabilność – niechętnie zmieniają miejsce pracy, szanują swoich pracodawców, są zaangażowani i świetnie łagodzą niesnaski. Nierzadko świetnie radzą sobie z technologią – a przynajmniej na takim poziomie, jaki jest im przydatny.

Pokolenie X

Doświadczyli kryzysu ekonomicznego i zdają sobie sprawę z tego, że świat jest dość niestabilny. Mają sporo obaw i czarnych scenariuszy. Wchodzili na rynek pracy w późnym PRL-u lub w szalonych latach dziewięćdziesiątych, często rozkręcając biznesy dzięki własnej kreatywności.

Podobnie jak boomersi są lojalni i cenią sobie poczucie bezpieczeństwa w pracy, ale nie oznacza to, że nie są w stanie walczyć o swoją satysfakcję zawodową. Wynagrodzenie ma dla nich spore znaczenie. Iksy na ogół nie mają już żadnych problemów z technologią, choć wielu z nich nie czuje większej potrzeby korzystania z niej w takim stopniu, jak młodsze pokolenia. Łatwo wpadają w pracoholizm.

Pokolenie Y (millenialsi)

To ci słynni millenialsi, o których powstają dziesiątki memów. Przypomina mi się od razu Martyna Wojciechowska i jej narzekanie, że millenialsi chcą pracować za pieniądze, a nie dla idei. Są kreatywni i aktywni, chętnie się uczą – wielu z nich poszło na studia dzięki obietnicy, że w ten sposób otworzą sobie nieograniczone możliwości kariery.

Stan posiadania jest dla nich mniej ważny niż to, czego doświadczą i jak sami postrzegają własne życie. Millenialsi są wielozadaniowi, przez co mogą mieć problemy z koncentracją na jednym celu. Nazywa się ich czasem cyfrowym pokoleniem i nie powinno to nikogo zdziwić. Mogą w każdej chwili zmienić pracodawcę, mieszkanie, branżę – co nie znaczy, że to zrobią.

Pokolenie Z

To największa zagadka, bo dopiero wchodzą na rynek pracy. Nie pamiętają świata sprzed Internetu i postrzegają sieć trochę inaczej niż poprzednie pokolenia – na kliknięcie palcem mają jedzenie, oferty pracy, wiedzę, przyjaciół i seks. Daje im to możliwość szybkiego działania. Wchodzą już na rynek pracy i zanosi się, że będą zmieniać pracę jeszcze częściej niż millenialsi. Ich świadomość ekologiczna jest zaskakująca, choć nie zawsze wcielają ją w życie. Jak jednak wynika z badań, najwyższą wartością dla nich nie jest ani kariera, ani własna satysfakcja, a rodzina (tak odpowiedziało 75% ankietowanych przez dr inż. Agnieszkę Kołodziejczyk i zespół Centrum Innowacji ProLearning).

To tyko garść stereotypów? Zapewne, ale stoją za nimi badania. Nie wynika z nich, że wszyscy millenialsi są tacy sami – raczej, pewne cechy występują u nich częściej niż u pozostałych pokoleń. Co więcej, powstaje literatura z zakresu zarządzania poszczególnymi generacjami, dzięki której pracodawcy zyskują wskazówki co do motywacji, rozdzielania obowiązków czy formowania feedbacku. Może coś więc jest na rzeczy, skoro nad sprawą pracują zastępy socjologów?

Aleksandra Seń
Aleksandra Seń
Studentka filologii niderlandzkiej – w dzieciństwie po kilkudniowym pobycie w Holandii stwierdziła, że jej marzeniem jest gulgać i charczeć. Próbuje zajmować się naukowo literaturoznawstwem, ale wzrusza się do łez przy podręcznikach z historii. Miesiąc bez wygłoszenia referatu na niszowej konferencji uznaje za zmarnowany.

Prowadzi koczowniczy tryb życia odkąd stwierdziła, że nie potrafi spędzić całego tygodnia we własnym domu. Najlepiej odnajduje się w otoczeniu mebli z epoki wczesnego Gierka i wśród paproci. W sercu nosi mieszankę kiczu i retro.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.