Król – film ciężki, mroczny

13 minut czytania
424
0

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Jeśli ktoś liczy na bajkę w stylu „Władcy pierścieni” czy „Gry o tron”, to się rozczaruje. „Król” to mroczny, brudny, ciężki obraz, od którego nie można oderwać oczu. Widowiskowa, szekspirowska produkcja Netflixa pokazuje historię niełatwej kariery króla Henryka V, który – w interpretacji Timothée Chalameta budzi więcej współczucia niż podziwu, to idealna propozycja na jesienne wieczory.

Przywykliście do filmów, w których ogromne, komputerowo wygenerowane armie ścierają się na zielonych polanach, by ostatecznie zostać rozstrzygnięte przez głównych bohaterów w widowiskowej walce na miecze? „Król” pokazuje zupełnie inny obraz, bliższy rzeczywistości wojny i średniowiecza. Mimo, że powstał na podstawie kronik Szekspira dotyczących Henryka IV i Henryka V z 1599 roku, zupełnie nie sprawia wrażenia „zakurzonego”. Nawet autentyczne cytaty z królewskich kronik, pojawiające się w filmie Netflixa, brzmią naturalnie, idealnie oddając szekspirowski klimat.

Należy oddać, że w filmie – w stosunku do wydarzeń historycznych – nie zabrakło niedociągnięć, czy wręcz przekłamań. Strona „Historyczne bzdury” wylicza błędy chronologiczne, nietrafione kostiumy czy umieszczanie postaci w bitwach, w których nie brały udziału. Mimo to obraz z pewnością jest bliższy rzeczywistości, niż inne, popularniejsze filmy batalistyczne. Największe pod tym względem wrażenie robi scena kulminacyjna filmu, czyli realistycznie pokazane starcie Anglików z Francuzami. Zamiast pięknie odmalowanej, dumnej walki rycerzy na miecze mamy obraz zgodny z historią – okutych rycerzy grzęznących w błocie, stratowane przez konie zwłoki, bijatykę na pięści i – co tu wiele kryć – walkę wojów nie tylko o honor na polu bitwy, ale przede wszystkim walkę o przetrwanie i każdy oddech.

Bitwa pod Azincourt, foto: Netflix

Film należy pochwalić za niesamowity, brudny i mroczny klimat, wspaniałe zdjęcia i niezwykłe kreacje aktorskie. Poza Timothée Chalametem odtwórcą głównej roli, który jest tak depresyjny, że człowiek marzy tylko o tym by ukrócić jego cierpienie, zafundować mu terapię, albo chociaż przytulić, duże wrażenie robi Robert Pattinson, który znów udowadnia, że nie jest jedynie aktorem jednej roli i naprawdę umie grać. Grając irytującego delfina króla Francji, budzi tak silną niechęć już od pierwszych sekund na ekranie, że trudno to nazwać czymkolwiek innym niż wybitną kreacją. Na szczęście nie ma śladu po idolu nastolatek, połyskującym wampirze ze „Zmierzchu”. Na drugim krańcu spektrum mamy, budzącego ogromną sympatię, przyjaciela tytułowego króla, urodzonego na kartach szekspirowskich sztuk, sir Johna Falstaffa, który jest promyczkiem optymizmu w filmie. Cóż, przynajmniej przez chwilę.

Robert Pattinson, foto: Netflix

Wrażenie robi realizm niektórych sytuacji – widać wyraźnie jak bardzo w ówczesnych wojnach liczyło się… szczęście. Ukształtowanie terenu, strategia, pogoda miały znacznie większe niż – jak przekonuje nas większość filmów – męstwo bohaterów. W „Królu” gdy rycerze się biją, czuć ciężar zbroi, słychać sapanie i zgrzytanie, widać wyraźnie, że była to – mówiąc wprost – cholernie ciężka robota. Film godny polecenia i idealny do polecenia zwłaszcza na jesienne wieczory – my możemy przyjemnie spędzić czas pod kocykiem, z herbatką, patrząc jak inni musieli się dusić w rycerskich hełmach i męczyć w błocie i słocie.

Aleksandra Pajewska-Klucznik
Aleksandra Pajewska-Klucznik
Z zawodu dziennikarka i medialny ninja, od dziesięciu lat zajmuje się dziennikarstwem z dziedziny show-biznesu i popkultury.

Z zamiłowania żarłok, kucharka i podróżniczka. Jest jedną z tych osób, które planują wakacje pod kątem rzeczy, które mogą zjeść; jedną z tych, które już rano myślą, co zjedzą na kolację i już w piątek planują kacowe śniadanie w sobotę.

Prowadzi blog kulinarno-podróżniczy Ruda przy garach.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.