Mur Berliński w liczbach – rocznica upadku Muru Berlińskiego

22 minut czytania
409
0
Beata Turska
Beata Turska
9 listopada 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

30 lat temu, w nocy z 9 na 10 listopada 1989 roku, runął Mur Berliński, a wraz z nim – jak odnotowały kroniki – zawalił się dotychczasowy powojenny porządek: rozstąpiła się żelazna kurtyna dzieląca Europę komunistyczną od niekomunistycznej. Czy to prawda, że pojawił się w ciągu jednej nocy? Jak był długi? Ile ofiar pochłonął, a ilu osobom udało się uciec? I co wspólnego mają z nim króliki, statek wycieczkowy i sztuczna krowa?

Mur Berliński – znienawidzony symbol zimnej wojny, zmaterializowana żelazna kurtyna, rozdzielająca rodziny i przyjaciół – istniał 28 lat. Co warto o nim wiedzieć?

156,4 kilometra umocnień

Mur, który szczelnie otaczał Berlin Zachodni – enklawę zachodniego świata w NRD, to nie tylko sięgające 4,20 metra elementy z betonu, ale także olbrzymi, wielowarstwowy i stale rozbudowywany system umocnień z murem zewnętrznym i wewnętrznym, zasiekami z drutu kolczastego, pasem śmierci, oświetlającymi go reflektorami, „dywanami Stalina” (kolczatkami), grabioną ziemią, na której widać każdy ślad, bunkrami, podwodnymi przeszkodami na Sprewie i wieżami obserwacyjnymi. Pilnowali go uzbrojeni w kałasznikowy strażnicy z wyszkolonymi psami.

Ogromna część Muru przecinała miasto (place, ulice, tory tramwajowe itd.), reszta opasywała Berlin Zachodni, przecinając lasy i pola i biegnąc wzdłuż rzek i kanałów.

1 cel

Po co to wszystko? Mur służył tylko jednemu celowi: miał powstrzymać falę ucieczek z NRD. Choć mieszkańcom wschodnich Niemiec wmawiano, że żyją w raju, od 1949 roku do połowy 1961 r. uciekło na Zachód 2 i pół miliona obywateli, co grodziło załamaniem gospodarczym kraju.

Granicę między NRD a RFN uszczelniono już na początku lat 50., jednak w Berlinie nie dało się tego zrobić w stopniu, który zadowalałby wschodnioniemieckie władze.

1 noc, a potem wiele dni

Mówi się, że Mur Berliński powstał w ciągu jednej nocy, z 12 na 13 sierpnia 1961, i że jego powstanie zaskoczyło mieszkańców Berlina. To nie do końca prawda: gigantyczna konstrukcja rosła stopniowo i była nieustannie udoskonalana. Robiono to nawet pod koniec lat 80.

Berlińczycy naprawdę zostali jednak zaskoczeni: w nocy, którą uważa się za datę powstania muru, zamknięte zostały granice między sektorami – strzegły ich dziesiątki tysięcy mundurowych (można więc powiedzieć, że pierwszy mur utworzono z ludzi), ustawiono zasieki z drutu kolczastego, zamurowano drzwi domów, zablokowano tory kolejowe, przerwano linie tramwajowe itd.
Zaraz potem zaczęła się wielka budowa pod nadzorem wojska i policji. Granica stawała się coraz szczelniejsza, a domy w pobliżu wysiedlano i burzono.

Nieokreślona ilość królików

Znacie historię berlińskich królików?

„Królik po berlińsku”, reż. Barek Konopka

Podczas budowy Muru na pasie ziemi między ogrodzeniem wewnętrznym i zewnętrznym uwięziono przypadkiem króliki, które ściągnęły wcześniej w okolice placu Poczdamskiego zwabione dużą ilością zieleni (ludzie urządzili tam działki). W przypadkowej pułapce miały sporo trawy, więc rozmnażały się na potęgę.

Z czasem jednak zaczęło im coś doskwierać: wciąż próbowały przekopać się na wolność. W końcu wolność nadeszła, ale wraz z nią pojawiły się wyzwania: króliki musiały odnaleźć się w nowej sytuacji.
Znakomity dokument Bartosza Konopki, opowiadający historię Muru Berlińskiego z punktu widzenia królików, tak naprawdę jest oczywiście opowieścią o ludziach.

Tysiące pomysłów na ucieczkę, w tym 1 sztuczna krowa

Po powstaniu Muru ludzie chwytali się wszelkich sposobów, by przedostać się do odciętego Berlina Zachodniego. W 1961 roku 25 pasażerów uciekło na Zachód lokomotywą parową. Był to ostatni „pociąg do wolności”, bo następnego dnia linia kolejowa została przerwana.

W tym samym roku kilka osób uciekło przez tunel, którego wejście ukryte było za nagrobkiem na cmentarzu Pankow. Tuneli było zresztą więcej. Najsłynniejszy z nich – Tunel 57 (bo uciekło nim 57 osób) miał 145 metrów.

W 1963 19-latek przedostał się do Berlina Zachodniego skradzionym transporterem opancerzonym. Utknął w murze, ale choć został postrzelony, ostatecznie zdołał uciec. Szczęśliwy finał miała także ucieczka dwóch 20 latków, którzy przekroczyli granicę przy pomocy spychacza, oraz trzynastu młodych ludzi, którzy uprowadzili statek wycieczkowy „Friedrich Wolf” – mimo ostrzału z NRD-owskich łodzi patrolowych udało im się dotrzeć do celu.

Ludzie uciekali także wpław, lotnią, chowali się w bagażnikach i skrytkach pojazdów, przechodzili przez przejścia graniczne z fałszywymi dokumentami. Pewna osiemnastolatka ukryła się nawet w brzuchu sztucznej krowy. Niestety wpadła.

Ponad 5 tysięcy szczęśliwców

Mur Berliński zdołało pokonać co najmniej 5075 osób. Liczba nieudanych ucieczek wciąż nie jest znana, wiadomo jednak, że los przyłapanych był nie do pozazdroszczenia.

Do dziś nieznana liczba ofiar

Do dziś także nie wiadomo, ile dokładnie osób zginęło podczas próby ucieczki. Mówi się o co najmniej 140 ofiarach, ale padają także inne, większe liczby.

Część uciekinierów straciła życie z powodu obrażeń związanych np. ze skokiem przez okno, a część została zastrzelona przez wschodnioniemieckich funkcjonariuszy straży granicznej, których artykuł 27 Prawa Granicznego zobowiązywał do powstrzymywania ich na wszelkie sposoby, z użyciem broni włącznie. Niestety wielokrotnie to robili.

Ostatnią zastrzeloną osobą był Chris Guefroy, który zginął 5 lutego 1989, a więc krótko przed upadkiem Muru. Żołnierze, którzy go zastrzelili, otrzymali nagrody pieniężne, co oburzyło opinię publiczną tak bardzo, że niespełna miesiąc później rozkaz strzelania odwołano.

59 lat

Do Berlina Zachodniego najczęściej uciekali młodzi mężczyźni. Ale nie tylko oni. Pierwsza śmiertelna ofiara Muru, Ida Siekmann, zginęła dzień przed 59 urodzinami. Stało się to tuż po rozpoczęciu budowy. Jej usytuowany przy Bernauer Strasse dom stał się granicą państwową, a drzwi wychodzące na stronę zachodnią i okna na niższych kondygnacjach zostały zamurowane.

Nie mając innego wyjścia, zdesperowana kobieta próbowała się wydostać przez okno na III piętrze. Chciała dotrzeć do mieszkającej w pobliżu siostry. Żeby zamortyzować upadek, wyrzuciła przez okno kołdry i materace, jednak to nie pomogło. Na skutek obrażeń zmarła w drodze do szpitala.

8 miesięcy i 1 balon

Zaledwie tyle czasu dzieliło dzień śmierci ostatniej ofiary Muru, Winfrieda Freudenberga, od nocy, podczas której Mur upadł. Freudenberg uciekł z Berlina Wschodniego balonem uszytym domowym sposobem z kawałków pociętych namiotów. Miał lecieć z żoną, ale ta w ostatniej chwili zrezygnowała.
Zbyt słabo obciążony balon wzniósł się za szybko i za wysoko. Uciekinier spędził w powietrzu kilka godzin, a potem prawdopodobnie wypadł. Jego zmasakrowane ciało znaleziono w ogrodzie przy willi na obrzeżach Berlina Zachodniego, a balon kilometr dalej.

1 pomyłka, która zmieniła bieg historii

9 listopada 1989 roku, podczas międzynarodowej konferencji prasowej transmitowanej na żywo przez telewizję, członek władz partyjnych NRD Günter Schabowski przedwcześnie ogłosił nowe przepisy dotyczące podróżowania obywateli NRD na Zachód. „Zdecydowaliśmy się wprowadzić dzisiaj rozporządzenie, które pozwoli każdemu obywatelowi NRD na przekroczenie granicy i wyjazd z NRD przez przejścia graniczne” – powiedział i dodał, że według jego informacji nowe prawo wchodzi w życie niezwłocznie oraz dotyczy także granicy z Berlinem Zachodnim. Niemcy z obu stron Muru zrozumieli to tak samo: otwarto granice.


Berlińczycy tłumnie ruszyli pod przejścia graniczne, a nie mające o niczym pojęcia służby graniczne były zdezorientowane. W końcu pod naporem tłumu otworzono granice, a świat zobaczył sceny, które na zawsze zapisały się w historii: ludzie, rzucający się sobie w objęcia, entuzjazm, rozbieranie muru kawałek po kawałku…

1316 metrów

Taką długość ma zachowany odcinek muru berlińskiego, na którym artyści z całego świata namalowali ponad 100 obrazów, tworząc w ten sposób prawdopodobnie największą galerię obrazów pod gołym niebem – East Side Gallery.

Co się stało z resztą muru? Część po rozdrobnieniu została wykorzystana jako fundamenty do budowy dróg, część sprzedano, a zachowane fragmenty wciąż można oglądać w różnych częściach miasta.
Reszta zniknęła błyskawicznie, nie tylko dlatego, że mur był znienawidzony. Chodziło także o możliwość wykorzystania cennych działek w środku miasta.

Korzystałam z die-berliner-mauer.de, chronik-der-mauer.de

Beata Turska
Beata Turska
Dziennikarka, redaktorka i nie tylko. Matka nastolatka, który wie wszystko najlepiej. Od niedawna tropicielka tanich biletów do Wszędzie, a od zawsze - zbieraczka osobliwości i kuriozalnych coverów. Ozdobą jej kolekcji jest "Paint it black" Rolling Stonesów w wykonaniu Karela Gotta - po niemiecku. Kocha Indie, nie potrafi żyć bez kawy, gadania i psów.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.