Nellie Bly zdobywa świat

A mogła wyszywać serwetki...
19 minut czytania
333
0
Beata Turska
Beata Turska
28 listopada 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Nie masz planów na zimę? Nellie Bly miała. 130 lat temu wyruszyła w podróż dookoła świata śladem Phileasa Fogga, postaci z „W 80 dni dookoła świata” Juliusza Verne. Kim była i dlaczego dwa lata wcześniej dała się zamknąć w szpitalu psychiatrycznym?

W XIX wieku kobiety podróżowały wyłącznie w towarzystwie mężczyzn lub przyzwoitek, więc samodzielna podróż 25-letniej reporterki pracującej dla „New York World” stała się sensacją nad sensacjami. No bo jak to? Dookoła świata? Sama? Zamiast wyszywać serwetki, malować martwe natury i – wdzięcznie się uśmiechając – polować na bogatego męża?

Nellie Bly (a tak naprawdę Elizabeth Jane Cochrane, pseudonim „Nellie Bly” zaczerpnęła z piosenki) wyruszyła w drogę 14 listopada 1889 roku, jednak pierwszą i największą przeszkodą, jaką musiała pokonać, było przekonanie do pomysłu swoich przełożonych. Jej pracodawcy uważali, że kobieta nie poradzi sobie z podróżą dookoła świata i chcieli zamiast niej wysłać śladem Fogga mężczyznę.

– Jeśli to zrobicie, tego samego dnia wyjadę za pieniądze innej gazety i będę od niego szybsza – zagroziła.

Z jedną małą walizką

Gdy wsiadała na pokład luksusowego parowca, nie miała ze sobą sterty kufrów jak inne damy. W podróż dookoła świata zabrała ze sobą niewielką walizkę (16 na 7 cali) z kilkoma zmianami bielizny, szlafrokiem, przyborami toaletowymi, kapciami i słoikiem kremu oraz to, co miała na sobie: uszytą w ostatniej chwili podróżną niebieską suknię i dwurzędowy, kraciasty płaszcz do kostek.

Nikt nie powiedział jej, że ma konkurentkę: wysłaną przez redakcję „Cosmopolitan” Elizabeth Bisland. Dowiedziała się o tym dopiero w Hongkongu (Elizabeth była tam trzy dni wcześniej), ale oświadczyła, że nie zamierza z nikim się ścigać.

Podczas swojej błyskawicznej podróży odwiedziła Anglię, Francję, gdzie spotkała się z Juliuszem Verne, Włochy, Egipt, Sri Lankę, Chiny, Japonię. Z każdego miejsca wysyła telegrafem krótkie depesze. Podróżowała statkami, pociągami, łodziami, rikszą, konno i na ośle, a gdy wracała, wydawca wynajął dla niej pociąg, by dotarła na czas. Gdy 21 stycznia 1890 roku przybyła do USA, przywitano ją jak królową. Trasę Fogga pokonała w 72 dni, 6 godzin, 11 minut i 14 sekund, a więc szybciej niż on. Jej konkurentka, Elizabeth Bisland, wróciła do Nowego Jorku cztery i pół dnia później.

Choć Nellie była najbardziej znaną reporterką swoich czasów, przyniosła swojej redakcji górę pieniędzy, a jej wizerunek zdobił wszystko, od gier planszowych po znaczki pocztowe, nie dostała podwyżki ani premii. Napisała za to książkę „Dookoła świata w siedemdziesiąt dwa dni”. Tak opisuje w niej powrót do Nowego Jorku:

„Na stacji były tysiące ludzi. Gdy tylko stanęłam na peronie, wydali z siebie jeden głośny okrzyk, a moje przybycie oznajmił wystrzał z armat. Zdjęłam czapkę i chciałam krzyczeć z tłumem. Nie dlatego, że okrążyłam świat w ciągu siedemdziesięciu dwóch dni, ale dlatego, że wróciłam do domu”.

Miss Pinky nie chce pisać o damskich ciuszkach

Co robiła zanim wyruszyła śladem Fogga? W dzieciństwie mówiono na nią Pinky, bo chętnie nosiła się w tym kolorze, jednak nigdy nie była słodką, grzeczną dziewuszką. O jej temperamencie wiele mówi sposób, w jaki zdobyła pracę w mediach: na opublikowany w „Pittsburgh Dispatch” tekst o tym, że kobiety nadają się jedynie do rodzenia dzieci i prowadzenia domu, odpowiedziała z taką furią i dorównującym jej talentem, że naczelny z miejsca zaproponował jej pracę. Szybko zresztą tego pożałował, bo była zbyt dociekliwa.

Po kilku napisanych przez nią mocnych artykułach śledczych o źle opłacanych i jeszcze gorzej traktowanych pracujących kobietach chciał – pod naciskiem wściekłych fabrykantów-reklamodawców – skłonić ją, by zajęła się bardziej „kobiecymi” tematami: modą, ogrodami etc.

Panna Nellie nie zgodziła się na to i zamiast pisać bzdury, wyjechała na pół roku do Meksyku, skąd słała teksty jako korespondentka zagraniczna. Tam także nie próżnowała i w efekcie musiała uciekać – groziło jej aresztowanie za teksty krytykujące działania tamtejszego rządu.

10 dni w szpitalu psychiatrycznym

Gdy przeprowadziła się do Nowego Jorku, zrobiła dla gazety „New York World” (jej szefem był Pulitzer!) coś, na co nie odważyłby się wtedy chyba nikt inny: poszła do piekła, a konkretnie udawała chorą psychicznie, by dać się zamknąć w zakładzie psychiatrycznym na Blackwell’s Island i sprawdzić od środka, co się w nim dzieje. Co ciekawe, trzech badających ją psychiatrów nie zauważyło, że nie jest chora, choć zachowywała się zupełnie normalnie.

Po dziesięciu dniach i interwencji redakcji w końcu ją wypuszczono. Napisała serię tekstów, która wstrząsnęła Nowym Jorkiem. Opisała m.in. bicie, kąpiele w lodowatej wodzie, wieczny chłód i jedzenie, którego nie dawało się przełknąć. Uważała, że część pensjonariuszek jest absolutnie zdrowa, a więc są tam przetrzymywane bez żadnych podstaw.

Jej raport wywołał taką sensację, że miasto przeznaczyło zawrotne kwoty na poprawę warunków życia chorych psychicznie kobiet.

Nellie stała się sławna, a jej historia budzi ciekawość do dziś. Na jej podstawie w 2015 roku Thimoty Hines nakręcił film „Dziesięć dni w domu wariatów”. W Nellie Bly wcieliła się Caroline Barry, a jednego z psychiatrów zagrał Christopher Lambert.

Trailer filmu „10 dni w domu wariatów”

Zajmowała się także innymi ważnymi tematami, m.in. handlem dziećmi i korupcją.

Żona milionera i korespondentka wojenna

Choć zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za mąż, mając 31 lat poślubiła 73-letniego milionera Roberta Seamana i zrobiła to dwa tygodnie po tym, jak się poznali, doprowadzając do szaleństwa rodzinę przemysłowca. Świeżo upieczony małżonek chorował, zajęła się prowadzeniem jego przedsiębiorstwa, produkującego pojemniki do transportu mleka, kotły i inne zbiorniki. Robiła to także po śmierci męża, który zginął potrącony przez powóz. Z powodu defraudacji, jakiej dokonali pracownicy, firma upadła, jednak Nellie zdążyła opatentować dwa wynalazki.

Nie porzuciła dziennikarstwa całkowicie. Podczas I wojny światowej jako pierwsza na świecie kobieta-korespondentka wojenna pisała relacje z frontu wschodniego, gdzie zresztą została uznana za szpiega i aresztowana.

Choć wydawało się, że jest nie do zdarcia, zmarła w 1922 roku, mając zaledwie 57 lat. Przegrała z paskudnym zapaleniem płuc. Świat jednak wciąż o niej pamięta, była w końcu prekursorką dziennikarstwa śledczego.

Stała się także bohaterką dwóch musicali (jeden z nich opowiadał o jej wyścigu z Elizabeth Bisland), kliku filmów i powieści, a na Brooklinie jest park rozrywki jej imienia.

Musical „Oh, my Nellie Bly”:

Źródło: m.in. historynet.com, womenshistory.org, mentalfloss.com

Beata Turska
Beata Turska
Dziennikarka, redaktorka i nie tylko. Matka nastolatka, który wie wszystko najlepiej. Od niedawna tropicielka tanich biletów do Wszędzie, a od zawsze - zbieraczka osobliwości i kuriozalnych coverów. Ozdobą jej kolekcji jest "Paint it black" Rolling Stonesów w wykonaniu Karela Gotta - po niemiecku. Kocha Indie, nie potrafi żyć bez kawy, gadania i psów.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.