Pić, jeść, spać – „Mój rok relaksu i odpoczynku” Ottesa Moshfegh

12 minut czytania
381
0
Maja Mikołajczyk
Maja Mikołajczyk
21 listopada 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Główna bohaterka książki Mój rok relaksu i odpoczynku Ottesy Moshfegh odrzuca nas już od pierwszych stron lektury – cyniczna bogaczka, patrząca na wszystkich z pogardliwego dystansu, powoli zaczyna wprowadzać w życie swój plan rocznej hibernacji, który umożliwia jej odziedziczony spadek i zasiłek dla bezrobotnych. Kto by tak nie chciał, prawda?

Zanim jednak zaczniemy naigrywać się z fanaberyjnej zachcianki dziewczyny z wyższych sfer, musimy zauważyć, że dla autorki „Mojego roku…” staje się ona przede wszystkim pretekstem do dekonstrukcji stylu życia współczesnych młodych ludzi. Ottesa Moshfegh niezwykle celnie wskazuje palcem jego absurdy, a także nie boi się wyśmiewać środowisk, których magia często opiera się na wystudiowanych pozach i wzajemnej adoracji.

Prozac Nation

Młoda amerykanka wprowadza w życie swój plan ograniczający się przede wszystkim do spania, zaspokajania czynności fizjologicznych i oglądania filmów z pomocą tuzina leków psychotropowych, z wielkim entuzjazmem przepisywanych jej przez ekscentryczną panią psychiatrę. Moshfegh z dużą dawką ironii prezentuje podejście amerykanów do farmakoterapii, dla których od lat 50. magiczne pigułki są dobre na wszystko. Nie bez znaczenia jest fakt, że akcja powieści dzieje się pod koniec XX wieku. a To właśnie w latach 90., wraz z pojawieniem się „bezpieczniejszych” leków nowej generacji, psychotropy zaczęły zyskiwać jeszcze większą popularność i weszły do powszechnego użytku. Autorka pokusiła się również o krytykę lekarzy, chętniej przypisujących leki, niż zapoznających się z faktycznym stanem zdrowia pacjenta. Psychiatra kobiety ostatecznie zamienia się w ezoteryczną masażystkę, co w ostatecznym rozrachunku może być przykrym, lecz prawdziwym komentarzem na temat pracy niektórych lekarzy tej profesji – przepisywanie leków bez dokładnej znajomości przebiegu choroby nie różni się zbyt wiele od wróżenia z fusów.

Sztuka udawania

Główna bohaterka przed rozpoczęciem hibernacji pracowała w galerii sztuki współczesnej. Moshfegh ustami młodej amerykanki bezlitośnie wyśmiewa intelektualne pretensje sztuki, nieniosącej w ostatecznym rozrachunku żadnej wartości poza tanią, nic nieznaczącą transgresją, nastawioną przede wszystkim na wywołanie szoku i wypromowanie się na skandalu. Dostaje się również hipsterom i ich pretensjonalnym zainteresowaniom i modom, za którymi z reguły stoi przede wszystkim potrzeba dopasowania się do reszty grupy oraz chęć uchodzenia za intelektualistę.

Nietrafione aspiracje

Znaczna część powieści skupia się na relacji protagonistki z jej przyjaciółką. Reva to dziewczyna z przedmieść, z biednej żydowskiej rodziny, aspirująca do klasy, z której wywodzi się jej przyjaciółka. Młoda amerykanka z rozbawieniem, a często z zażenowaniem i pogardą patrzy na usilne starania koleżanki, by wspiąć się po drabinie społecznej na sam szczyt. Wbrew pozorom, choć często w swoich spostrzeżeniach bywa brutalna i nieczuła, nie lekceważy jej jednak ze względu na wyższość klasową – kobieta gardzi przede wszystkim światem, zdającym się być spełnieniem wszystkich marzeń Revy. W przeciwieństwie do niej ma więcej refleksji i wie, w jak dużym stopniu opiera się on na nic nieznaczących pozorach, niemających w ostatecznym rozrachunku żadnego znaczenia.

W jednym z wywiadów, Anita Musioł, wydawczyni książki, wyznała, że w swoich wyborach wydawniczych nie kieruje się jedynie ważną i interesującą tematyką, ale zwraca też uwagę, by nie były to pozycje ciężkie w lekturze, napisane nieprzystępnym językiem. W przypadku „Mojego roku relaksu i odpoczynku” z pewnością nie jest gołosłowna, gdyż przez jego narrację dosłownie się płynie, łatwość czytania jednak w żadnym stopniu nie wpływa na trywializację treści. Nie jest to z pewnością książka jednorazowa – rozwiązanie powieści Moshfegh nie jest moralizatorskie ani na szczęście motywacyjne, autorka jedynie sugeruje, jakie zmiany zaszły w bohaterce po owym roku, jednak pozostawia otwarte drzwi do interpretacji, zależącej w dużej mierze od własnych doświadczeń życiowych czytających. Ta książka bezlitośnie obnaża rzeczy, z których sami skrycie bądź otwarcie się śmiejecie – i choćby z tego powodu warto po nią sięgnąć.

Maja Mikołajczyk
Maja Mikołajczyk
Z wykształcenia psycholożka, a z pasji początkująca dziennikarka kulturalna i aspirująca pisarka. Nie ogranicza się w swoich zainteresowaniach kulturalnych, ale ma szczególną słabość do wszystkiego z pogranicza dobrego smaku.

Jak nie czyta, to ogląda, jak nie ogląda, to pisze artykuły lub opowiadania.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.