Zmagania rodziców pierwszoklasistów

8 minut czytania
308
0
Olga Vitoš
Olga Vitoš
25 listopada 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Początek roku szkolnego był pełen emocji dla części rodziców. Ich pociechy po raz pierwszy zawitały w szkolnych murach.

Pełni entuzjazmu rodzice i troszkę niepewne dzieci dziarsko ruszyli w stronę nowoczesnej edukacji. Po kilku miesiącach nie wszyscy nadal dziarsko maszerują do szkoły, ale na pewno się starają, aby ten czas przeszedł dla nich jak najmniej boleśnie.

Agnieszka, mama Oli:

Zaczęliśmy pierwszą klasę bardzo przyjemnie. Ola była zachwycona kolorową klasą, miłą nauczycielką i ciekawą świetlicą. Po kilku tygodniach jesteśmy już mniej zachwyceni. Ilość zadań domowych jest ogromna. Ola nie daje rady wykonać wszystkich ćwiczeń na lekcjach i potem musimy siedzieć z nią nad tym w domu. Do tego każdego dnia musimy czytać elementarz, który dla Oli jest po prostu nudny.

Maga, mama Rafała:

Rafał bardzo dobrze dostosował się do nowej sytuacji. Nie mamy większych problemów, tylko jeść obiadów w szkole nie chce, bo mówi, że są niesmaczne.

Aleksandra, mama Wojtka:

Wojtek nie jest dzieckiem, któremu wszystko łatwo wychodzi. Buntuje się często. Nie chce siedzieć w ławce i wykonywać ćwiczeń, które wskazuje nauczycielka. Po pierwszych tygodniach mamy już pełen dzienniczek uwag, a ja nie wiem co mam z tym już robić. Rozmawiam, tłumaczę, ale on już chyba zupełnie nie bierze sobie do siebie tych wszystkich uwag. Nauczycielka powinna się zastanowić, czy takie prowadzenie go ma sens.

Michał, tata Tymona:

Tymek chodzi do szkoły bardzo chętnie. Nie ma z tym problemów. Gorzej jest ze świetlicą, bo to ruchliwe dziecko i panie chyba za nim nie nadążają. Mam nadzieję, że jakoś się to unormuje z czasem.

Franciszek, tata Szymona:

Byłem pewny, że młody będzie miał w szkole problemy. Nie lubi słuchać. Mimo to jak na razie idzie całkiem nieźle. Chyba jakoś się wpasował w ten system.

Małgosia, mama Piotrka:

Ciesze się, że Piotrek poszedł już do szkoły. Ewidentnie mu pasuje taki system spędzania czasu i nauka nowych umiejętności. Chociaż przyznaję, że z nauczycielką trudno jest się nam dogadać. Ona ma zupełnie inne podejście do dzieci. Poza tym w klasie są 24 dzieci. Według mnie to za dużo na taki wiek i jedną nauczycielkę.

Pierwszy rok w szkole to dla wielu dzieci ogromna zmiana i spore wyzwanie. Nie są już maluchami, którym się ze wszystkim pomaga. Maja teraz swoje obowiązki, naukę. Muszą w większym czy mniejszym stopniu przystosować się do grupy dzieci i do nauczycieli. Nie jest to dla wielu z nich łatwe. Niektóre dzieci potrzebują więcej czasu. Inne potrzebują mądrych nauczycieli a jeszcze inne odpowiedniego wsparcia rodziców.

A przed nimi jeszcze kilkanaście lat edukacji.

Olga Vitoš
Olga Vitoš
Doula, prezeska Fundacji Kocham Zapinam i autorka bloga Turkusowa Kropka. Od kilku lat związana z pisaniem i malowaniem. Walczy o przestrzeganie praw kobiet przy porodach w swoim małym regionie. Współtworzy ogólnopolską akcję #MaluchyNaBrzuchy.

W wolnych chwilach ilustruje książki dla dzieci. Kocha góry i najchętniej zamieszkałaby w małej chatce w jakiejś urokliwej górskiej dolinie i każdego ranka piła kawę podziwiając górski krajobraz. Nie potrafi żyć bez książek, kawy i swojej rodziny, chociaż przyznaje, że doba jest zdecydowanie za krótka, aby robić wszystko co się lubi.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.