10 rzeczy, których nie wiesz o esperanto

15 minut czytania
625
0
Emilia Grim
Emilia Grim
15 grudnia 2019

Odsłuchaj

Reklamy

O esperanckich native speakerach, spaniu na cudzych kanapach i stołokształtnych Marsjanach.

15 grudnia to ważna data dla esperantystów z całego świata – 160 lat temu tego dnia urodził się w Białymstoku twórca języka, polski Żyd, Ludwik Zamenhof. Wymyślił esperanto, by ludzie różnych narodowości mogli się ze sobą dogadać, a dzięki temu lepiej się nawzajem traktować. Jego język nie miał zastępować polskiego, angielskiego czy mandaryńskiego. Miał po prostu być narzędziem, pomocą, pomostem między ludźmi.

Czego nie wiesz o esperanto?

1. Esperanto nazywało się kiedyś inaczej

Stworzonemu przez siebie językowi twórca nadał mało seksi nazwę „Język międzynarodowy”, po esperancku „Lingvo Internacia”.

Na szczęście książkę o tym języku (wydał ją w 1987 roku) podpisał pseudonimem Dr Esperanto, czyli „doktor, który ma nadzieję” i właśnie to słowo chwyciło – błyskawicznie się przyjęło i ostatecznie stało się nazwą samego języka.

2. Jego twórca był okulistą

Ludwik Zamenhof prowadził praktykę lekarską w Warszawie, jednak to tworzenie sztucznego języka (a potem korespondencja na jego temat z ludźmi z całego świata) było jego prawdziwą pasją. Zajmował się tym już w gimnazjum, powstało kilka wersji języka.

Na filmie Ludwik Zamenhof przemawia podczas kongresu esperantystów:

3. Esperanto jest naprawdę świetnie wymyślone

Język stworzony od zera przez Zamenhofa jest prosty, logiczny i nie ma w nim wyjątków. Nie faworyzuje żadnego narodu, łatwo się go nauczyć, ma stały akcent i nie ma w nim koszmarnych, trudnych do wymówienia zbitek głosek. Dzięki dużej ilości samogłosek jest całkiem miły dla ucha. Jako dowód niech posłuży esperancki cover „Hallo” Adele.

Mimo prostoty esperanto jest bardzo elastyczne i można w nim wyrazić wszystko, co tylko się chce, włącznie z rozważaniami o sensie życia. Dowód? Proszę uprzejmie: „Być albo nie być” –  słynny monolog Hamleta w esperanckiej wersji recytuje Alex Vaughn Miller z kanału Exploring Esperanto.

4. … i wciąż ma się całkiem dobrze

Esperanto nie pogodziło całej ludzkości, jednak wciąż chcą się go uczyć kolejne osoby, a odkąd istnieje internet, nawet ich przybywa.

Szacuje się, że w tym języku mówi nawet 2 mln ludzi. Mają swoje książki, czasopisma, radio, telewizję, muzykę, niezależną wytwórnię płytową, mnóstwo grup na Facebooku, a esperancka wersja Wikipedii ma już 18 lat. Jest nawet aplikacja, pozwalająca znaleźć esperantystę, który jest w pobliżu.

Esperantyści spotykają się też na setkach międzynarodowych konferencji i na corocznym Światowym Kongresie Esperanto. Najbliższy odbędzie się w sierpniu w Montrealu. A tak kongresy wyglądały kiedyś.

5. Ma nawet… native speakerów!

Są po prostu dziećmi esperantystów, którzy spotkali się na kongresie lub przy innej okazji i esperanto to jedyny wspólny język, jakim mówią.

6. Państwo esperantystów? Były takie próby…

Chodzi o Moresnet, malutkie, neutralne terytorium między Niemcami, Holandią a Belgią, istniejące od 1816 do 1919 roku. Jak pisze portal holandiabeztajemnic.pl, w 1908 roku uroczyście proklamowano tam Państwo Esperantystów – Amikejo, a esperanto miało być jednym z języków urzędowych, obok niemieckiego, francuskiego i niderlandzkiego. Niedługo później zniknęło, bo obszar przestał być neutralny.

Istnieje też Esperancja, po esperancku „Esperantujo”. Słowo ukuto na podobieństwo nazw państw, ale nie ma własnego terytorium. To po prostu społeczność i kultura esperancka. Oznacza także każde miejsce, w którym spotykają się esperantyści.

7. Dzięki esperanto możesz zwiedzać świat, śpiąc na cudzych kanapach.

Chcesz się wybrać do kogoś mieszkającego na drugim końcu świata i mieszkać u niego za darmo lub półdarmo? Jeśli jesteś esperantystą, możesz skorzystać z serwisu Pasporta Servo. Znajdziesz tam ludzi z wielu zakątków świata. Tokio? Jest. Mumbaj? Proszę bardzo. Paryż? Obecny. Nowy Jork? Jak najbardziej. Możesz także zaprosić gości do siebie.

8. Na naukę esperanto wystarczy ci kilka tygodni…

Mowa o słowniku, bo zasady, według których jest zbudowane, da się pojąć w mgnieniu oka. „Całej gramatyki mego języka można się doskonale nauczyć w ciągu jednej godziny” – zapewniał Zamenhof w swojej książce „Język międzynarodowy”. I nie kłamał: to tylko 16 reguł gramatycznych.

Każda część mowy kończy się na tę samą literę, np. wszystkie rzeczowniki na o, a przymiotniki na a. Jeśli czasownik kończy się na -as (np. estas – być) , wiadomo, ze chodzi o czas teraźniejszy, -is oznacza czas przeszły, -os przyszły. I tak dalej. Proste? Bardzo.

Ze słowami też zresztą jest łatwo: podstawowy słownik składa się 900 rdzeni, do których doczepia się przedrostki i końcówki. Te rdzenie pochodzą z języków europejskich, więc na ogół nie mamy trudności z ich zapamiętaniem. Homo (człowiek), bona (dobry), gardeno (ogród), libera (wolny), birdo (ptak) – brzmią znajomo? No właśnie.

9. …w dodatku za darmo

Esperanto można się uczyć na przykład dzięki darmowej platformie edukacyjnej lernu.net albo w aplikacji Duolingo.

10. Wyjątkowo łatwo tworzyć w nim nowe słowa

Robi się to dzięki przyrostkom i przedrostkom, np. wtrącając przed kończące rzeczownik „o” cząstkę -in tworzymy sowo oznaczające istotę płci żeńskiej, np. patro to ojciec, a patrino – matka, knabo – chlopiec, knabino – dziewczynka itd.
Z kolei cząstka -id oznacza młodego osobnika, dziecko: słowo hundo czyli pies łatwo zmienić w szczeniaka: hundido.

Dodając końcówki i przedrostki możemy tworzyć nieskończone ilości słów Autorzy tekstów na platformie edukacyjnej lernu.net piszą o tym tak: . „Na przykład możliwe jest napisanie powieści o fikcyjnych stołokształtnych Marsjanach i nazwanie ich  tablo (stół),  tablino (żeński stół),  tablido (stołowe dziecko)…”

Emilia Grim
Emilia Grim
Mieszka i pracuje tam, gdzie aktualnie ją poniesie. Blogerka i fotograf-amator. Pisze o filmach, książkach i serialach dla portalu gazeta.pl, współpracuje też z serwisami podróżniczymi. W wolnych chwilach szuka tanich biletów lotniczych, gotuje i dużo czyta.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.