Bezdomność zwierząt, problem człowieka

10 minut czytania
309
0
Agnieszka Górecka
Agnieszka Górecka
24 grudnia 2019

Bezdomność zwierząt w krajach Europy Zachodniej oraz innych lepiej rozwiniętych częściach świata można określić nie tyle jako problem, ile jako społeczne wyzwanie. Wzrost dobrostanu populacji ludzi oraz zwierząt powoduje nacisk społeczny na kontrolowanie populacji zwierzą towarzyszących, szczególnie tych wolno żyjących.

Obecnie ograniczenie bezdomności zwierząt opiera się na trzech filarach: edukacji właścicieli, znakowaniu zwierząt oraz wykonywaniu zabiegów sterylizacji lub kastracji. W naszym kraju obowiązek zapobiegania bezdomności spoczywa na samorządach gminnych.

Kontrolowanie populacji zwierząt (nie tylko domowych) można uznać za  temat kontrowersyjny. Opiera się on bowiem na naszym antropocentrycznym podejściu do świata, które pozwala ludziom decydować o losie innych gatunków. Szczególne wątpliwości budzi zarządzanie populacjami poprzez zwiększanie ich śmiertelności, a więc przez sezonowe odstrzały, trucie, czy stosowanie pułapek. Pozostałe dwie metody, czyli kontrola urodzeń poprzez antykoncepcję lub zabiegi chirurgiczne (sterylizacja/kastracja) oraz relokacja zwierząt wydają się bardziej humanitarne. Obecnie nacisk kładzie się na jak najbardziej etyczne działania służące ograniczeniu bezdomności zwierząt, ale najtrwalsze efekty przynosi i przyniosłaby na dłuższą metę edukacja opinii publicznej. Jednakże temat ten wciąż wydaje się wyzwaniem. Wywołanie masowych zmian w ludzkich postawach jest bowiem procesem trwającym wiele lat.

W Polsce liczba wolnożyjących psów jest obecnie ograniczona, ale w przypadku kotów sytuacja jest odmienna. Stale rosnąca populacja powoduje nie tylko problemy związane z potencjalnym przenoszeniem przez nie chorób i zanieczyszczaniem przestrzeni publicznych odchodami, ale także zaburzaniem ekosystemu. Dzikie koty przyczyniają się bowiem do wahań w populacji ptaków. W społeczeństwie musi zostać zakorzeniona nie tylko świadomość zoonoz, czyli chorób przenoszących się między zwierzętami i ludźmi, ale także potencjalnych szkód czynionych przez takie zwierzęta.

W Polsce problem bezpańskich sfor psów praktycznie nie istnieje, ale w wielu krajach wędrujące wspólnie zdziczałe psy dokonują ataków na zwierzęta hodowlane, a w minimalnym procencie także na ludzi. Są one za to przyczyną wielu wypadków komunikacyjnych. Bezdomne zwierzęta są zatem realnym zagrożeniem!

Problem liczebności bezpańskich kotów w Polsce mogą przybliżyć proste szacunki. Każda bezdomna kotka w ciągu 4 lat życia jest w stanie wydać na świat nawet około 500 kociąt. Zakładając, że 50% z nich będzie samicami można wyobrazić sobie mniej więcej skale problemu. Oczywiście część z tych kociąt oraz ich matek spotka smutny los. Dzikie kotki nie otrzymują bowiem opieki medycznej podczas ciąży, porodu, czy połogu. Umierają z powodu powikłań w tracie wypierania kociąt, zakażeń poporodowych i wielu innych schorzeń. Podobny los czeka część słabszych kociąt.

Problem występuje także w wielu innych krajach świata, a w sporej ich liczbie praktykuje się bardzo kontrowersyjną eutanazję bezpańskich zwierząt, które w większości są zdrowymi i sprawnymi czworonogami, które mogły mieć przed sobą jeszcze długie życie. W tym świetle tak ważne są pozostałe działania prewencyjne!

Mimo, że świadomość jest coraz większa problem nie ulega drastycznemu zmniejszeniu. Przeciwnie. Porównując niektóre lata, widzi się tendencję do wzrostu liczby schronisk, wzrosła także liczba zwierząt w schroniskach. Sama liczba adopcji również ma tendencję wzrostową, ale nie na tyle, by doszło do widocznych zmian. Schroniska jednak nie rozwiązują problemów, powodują jedynie ograniczenie widoczności bezdomnych zwierząt na ulicach miast i wsi.

Prowadzenie akcji sterylizacji i kastracji ma bardziej widoczne skutki, choć nie są dostępne dokładne dane. Szacuje się jednak, iż takie akcje w różnych gminach zmniejszały liczbę zwierząt trafiających do schronisk nawet o prawie 50%. Zmniejszała się także liczba szczeniąt podrzucanych schroniskom i lokalnym lecznicom weterynaryjnym z kilkuset do nawet kilku w skali roku.

Walczyć należy z mitem, że suki i kotki powinny przynajmniej raz zajść w ciąże przed sterylizacją. Z medycznego punktu widzenia o wiele lepsza jest sterylizacja przed ciążą, która o wiele bardziej minimalizuje ryzyko np. nowotworów gruczołu mlekowego w starszym wieku. Sterylizacja eliminuje także ryzyko ropomacicza, czyli poważnej choroby bezpośrednio zagrażającej życiu zwierząt. Są to zabiegi przeprowadzane rutynowo i wiążą się z minimalnym zagrożeniem dla poddawanych nim zwierząt. Dodatkowo ich koszt, w porównaniu z leczeniem chorób układu rozrodczego pojawiających się u niesterylizowanych zwierząt, jest dużo mniejszy.

Problemem bezpośrednio połączonym z bezdomnością są porzucenia zwierząt domowych. Jest ich najwięcej w okresie wakacyjnym, ale ludzie z różnych powodów pozbywają się swoich psów przez cały rok. I choć część z ich problemów jest realnych oraz poważnych, wciąż dominują bardzo wątpliwe usprawiedliwienia, wynikające z nieprzemyślanej decyzji o zakupie psa.

Jako społeczeństwo stoimy przed wyzwaniem, któremu podołać może zbiorowa świadomość i szacunek dla życia naszych mniejszych braci. Wspólnie jesteśmy w stanie powolnymi krokami rozwiązać problem bezdomności w coraz bardziej etyczny sposób. Warto walczyć o lepsze jutro nie tylko dla siebie lub w kwestii klimatu, ale także dobrostanu zwierząt.

Agnieszka Górecka
Agnieszka Górecka
Absolwentka Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Wielbicielka psów ras myśliwskich (i nie tylko), pasjonatka jeździectwa i kreatywna, aktywna mama.
AUTOR

Polecamy

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa