Czy kobiety przy porodzie potrzebują trzymania za rękę i czy doula to fanaberia?

5 minut czytania
629
0
Olga Vitoš
Olga Vitoš
2 grudnia 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Często spotykam się z pytaniem „doula? A cóż to takiego jest?”. Trzeba przyznać, że rzadko spotykam ludzi, którzy wiedzą kim jest doula i co dokładnie robi. A jak już to słowo jest im znajome, to do końca nie rozumieją, o co chodzi. No to ja Wam napisze.

Doula to kobieta (chociaż gdzieś coś obiło mi się o uszy, że w świecie jest jeden mężczyzna praktykujący doulowstwo), która wspiera inną kobietę i jej rodzinę niemedycznie w okresie okołoporodowym.

Niemedycznie? Tak, doula nie jest położną, ani lekarzem, chyba że akurat zrobiła sobie takie studia jako dodatek. Doula nie przyjmuje sama sobie porodu. Doula zna się na fizjologii, ale nie jest szkolona na radzenie sobie z patologią. Co prawda doświadczone doule mogą rozpoznać, gdy coś nieprawidłowego dzieje się w porodzie, jednak jest to praca położnych i im to zostawiamy.

Wsparcie

Wsparcie to bardzo duży zakres obowiązków, bo obejmuje praktycznie wszystko to, co kobieta w okresie okołoporodowym potrzebuje. Od rozmowy, wiedzy, pomocy ze znalezieniem informacji aż do zrobienia obiadu i potrzymania dziecka, gdy ta potrzebuje wziąć prysznic lub napić się ciepłej kawy. I to wsparcie najczęściej zaczyna się na etapie ciąży. Doula jest z kobietą również przy porodzie i wtedy pomaga różnego rodzaju masażem, w przyjmowaniu pozycji, podawaniu jedzenia, picia i w wielu innych rzeczach. Potem po porodzie doula może pomóc z wątpliwościami związanymi z karmieniem piersią, czy opieką nad dzieckiem. Może również po prostu być i przypilnować dziecko, gdy mama potrzebuje odsapnąć.

Brzmi fajnie, prawda? To dlaczego tak mało kobiet korzysta z usług douli?

Jeśli ktoś nie chce przy porodzie douli lub jej nie miał, bardzo często mówi, że „to zbędny wydatek”, „szkoda pieniędzy, lepiej zatrudnić położną”, „jakoś dam radę bez douli” i „przecież mąż musi być przy porodzie”. I ok, ja szanuję każdego decyzje, tylko dobrze by było, aby ta decyzja faktycznie była świadoma, a niestety większość kobiet nie ma pojęcia, jak to się z doulą rodzi.

A rodzi się tak, że kobiety, które raz miały doule przy porodzie, koniecznie chcą ją mieć przy następnym.

Położna a doula

Przede wszystkim warto wiedzieć, że położna nie jest doulą. Tak jak doula nie jest położną. I owszem położna również może być niesamowicie empatyczna, pomocna i wspierająca, ale każda położna w pewnym momencie będzie musiała puścić rękę rodzącej i zbadać ją lub zaglądnąć w krocze… Tak już jest.

Pieniądze i świadomość porodowa

A co z kwestią pieniędzy? Tu dużo mają do powiedzenia priorytety. Jeden woli kupić wózek za 1500 zł, inny zainwestować tę kwotę w poród. Dużo do tego ma świadomość porodowa wśród kobiet. Nadal większość z nas nie wie, czym jest poród, jak powinien przebiegać, co może pomóc a co zaszkodzić itd. Co tu dużo mówić? Sporo kobiet nigdy nie widziało swojego krocza, więc zmiana świadomości porodowej nie będzie prosta.

Po co to wszystko?

Dużo kobiet uważa, że poród po prostu trzeba przejść. Nie ma znaczenia jak. Przyjdzie, poboli i przestanie. Jakoś przeżyję. Mało kobiet zdaje sobie sprawę z tego, że to, jak rodzimy ma wpływ na nasze późniejsze życie, nasz komfort fizyczny i psychiczny i na jakość życia naszego dziecka. To nie jest takie proste, że przyjdzie, poboli i odejdzie. Każda ingerencja w nasze ciała ma swoje konsekwencje. Pytanie, czy jesteśmy ich świadomi?

Olga Vitoš
Olga Vitoš
Doula, prezeska Fundacji Kocham Zapinam i autorka bloga Turkusowa Kropka. Od kilku lat związana z pisaniem i malowaniem. Walczy o przestrzeganie praw kobiet przy porodach w swoim małym regionie. Współtworzy ogólnopolską akcję #MaluchyNaBrzuchy.

W wolnych chwilach ilustruje książki dla dzieci. Kocha góry i najchętniej zamieszkałaby w małej chatce w jakiejś urokliwej górskiej dolinie i każdego ranka piła kawę podziwiając górski krajobraz. Nie potrafi żyć bez książek, kawy i swojej rodziny, chociaż przyznaje, że doba jest zdecydowanie za krótka, aby robić wszystko co się lubi.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.