Dziwne kino #13 – Zombiebobry (2014)

Powiedz szybko bobrzezombie
9 minut czytania
361
0
Kuba Łaszkiewicz
Kuba Łaszkiewicz
6 grudnia 2019

Odsłuchaj

Jeśli jesteś  fanem tego typu dzieł, to jak możesz dodać „Zombiebobry” do swojej kiczowato-zombiaczej kolekcji.

Dzień dobry. Mam na imię Kuba i jestem uzależniony od niskobudżetowych filmów klasy B, zwłaszcza takich, w których główną rolę pełnią jakieś zupełnie przypadkowe rzeczy lub stworzenia nabywające zdolność zabijania.

Mam za sobą wielokrotne seanse takich produkcji jak „Atak pomidorów zabójców”, „Noc żywych żydów” czy „Mordercza opona” (o wszystkich możecie przeczytać w cyklu Dziwne kino). Najbardziej w tego typu dziełach lubię bezbrzeżny absurd, zerwanie z pewnymi filmowymi konwenansami oraz to, jak twórcy cudownie potrafią bawić się z widzem, wielkim tankowcem dowożąc bezbrzeżną radochę płynącą z seansu. Tym razem na warsztat wezmę „Zombiebobry” – film stosunkowo nowy, bo wyprodukowany w 2014 roku.

Fabuła należy do tych najbardziej typowych. Niczym nie zaskoczy zaprawionego w boju wyjadacza kiczowatego kina. Grupa dziewczyn organizuje „babski wyjazd”, żeby nieco odciąć się od rzeczywistości, zapomnieć o problemach i odpocząć od sprzeczek ze swoimi partnerami. Problemy pojawiają się dwa. Pierwszy jest taki, że ich faceci nie wytrzymują weekendu bez obecności swoich kobiet i bez zapowiedzi odwiedzają je w domku na odludziu, zupełnie psując wypoczynek. Drugi – nieco poważniejszy – polega na tym, że do jeziora znajdującego się nieopodal wspomnianego domku wylewa się beczka z jakąś dziwną trucizną, a wszystkie bobry zamieszkujące te tereny stają się żądnymi krwi zombiebobrami.

Nie potrzeba zbyt znaczącego wysiłku intelektualnego, by domyślić się, że nasi bohaterowie muszą stawić czoła owym stworzeniom i przeżyć, i że właśnie wokół tego kręci się oś całego filmu. Nie doświadczymy tu żadnych szczególnych zwrotów akcji, ba – już jakoś od połowy domyślamy się, kto zginie.

Postacie nie są napisane nad wyraz finezyjnie i niczym szczególnym się nie wyróżniają. Gra aktorska stoi na znośnym poziomie. Najbardziej cieszyła mnie obecność na ekranie znanego amerykańskiego stand-upera – widać, że Bill Burr przyłożył się do swojej roli i muszę przyznać, że jest naprawdę przyzwoitym aktorem.

Warto pochwalić twórców za niewymuszone poczucie humoru – wielokrotnie podczas seansu zdarzyło mi się prychnąć z absurdu sytuacyjnego albo zabawnego dialogu. Pewne toporności się zdarzają, ale nie odbierają przyjemności z seansu. Rozmów pomiędzy bohaterami słucha się naprawdę dobrze, co różnie bywa w niskobudżetowych produkcjach klasy B.

Właśnie – niskobudżetowość. Widać, słychać i czuć, że twórcy dysponowali funduszem nie większym niż szesnaście dolarów. Flaki i krew wyglądają komicznie, a najbardziej cieszą paskudnie toporne bobry. Czy to coś złego? Wręcz przeciwnie – cała stylistyka nadaje produkcji bardzo sympatyczny klimat. Rzecz jasna nie możemy tu w żadnym stopniu mówić o horrorze, bo nie przestraszymy się ani razu. Jednak jako komedia „Zombiebobry” sprawdzają się świetnie.

Oczywiście nie jest to wybitna produkcja. Przewidywalność fabuły bardzo męczy, kolejne wydarzenia nie zaskakują, a w pewnym momencie poczułem się wręcz znużony seansem, co jest znaczącą wadą w kontekście tego, że film trwa niewiele ponad godzinę. Czy pomimo to warto zapoznać się z tą produkcją?

Jeśli jesteś, tak jak ja, fanatykiem tego typu dzieł, to jak najbardziej możesz dodać „Zombiebobry” do swojej kiczowato-zombiaczej kolekcji. Jeśli jednak dopiero zaczynasz obcowanie z tym dziwnym nurtem, radzę nie sięgać po „Zombiebobry”, bo zrażą cię do najwybitniejszych tworów o zupełnie przypadkowych rzeczach lub stworzeniach atakujących ludzi. „Zombiebobry” są zrealizowane poprawnie i bardzo fajnie wpisują się w konwencję gatunku, ale też nudzą i nie oferują zbyt wiele ponad udane żarty i ciekawy, choć znany wyjadaczom, klimat.

Kuba Łaszkiewicz
Kuba Łaszkiewicz
Autor dwóch powieści młodzieżowych ("Kalesony Sokratesa" i "Wszystkie dziewczyny Wertera"), początkujący stand-uper, fan Pink Floyd, licealista.
AUTOR

Polecamy

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa