Kuchnia azjatycka: prosta domowa chińszczyzna

14 minut czytania
936
0

Kuchnia azjatycka często przeraża, wydaje nam się że trudno dostać w sklepach odpowiednie składniki, że jest skomplikowana w wykonaniu i zabraknie nam umiejętności.

Kompletna bzdura – składniki do najprostszej chińszczyzny dostaniecie w każdym sklepie. Gotowanie w stylu azjatyckim w domu ma podstawową zaletę – zajmuje mało czasu. Do tego domowe chińskie dania  mają znany nam, pewny skład – brak w nich dziwnych wzmacniaczy smaku, które często są na porządku dziennym w restauracjach.

Wieprzowina słodko-kwaśna z pak choi

Składniki:

  • 1 kapustka pak choi
  • 1 czerwona papryka
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 1 polędwiczka wieprzowa
  • sok z połowy cytryny
  • łyżka octu ryżowego
  • 3–4 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • pół szklanki wrzątku
  • mąka pszenna (ok 2 łyżki)
  • papryczka chilli (lub suszone w płatkach)
  • szczypta słodkiej papryki (proszek)
  • sól
  • ok. 1 cm kawałek imbiru
  • olej ryżowy

Opcjonalnie: orzeszki ziemne lub nerkowce

Polędwiczkę oczyszczamy z błonek i kroimy w cienkie, półcentymetrowe plasterki (w poprzek), paprykę w dużą kostkę, pak choi na mniejsze kawałki – oddzielamy same liście od twardszych części, które kroimy w paski. W miseczce mieszamy brązowy cukier, sok z cytryny, ocet ryżowy, sos sojowy i gorącą wodę.

Na dużej, głębokiej patelni (lub woku) rozgrzewamy 1–2 łyżki oleju ryżowego. Wrzucamy posiekany w paseczki imbir, duża szczyptę soli i połowę posiekanej papryczki chilli. Po minucie dodajemy pokrojoną w piórka cebulkę i połowę posiekanego (lub przeciśniętego przez praskę) czosnku. Smażymy aż cebula się zeszkli.

Odsuwamy wszystko na boki i na środek wrzucamy pokrojoną w cienkie plasterki, oprószoną mąką polędwiczkę. Posypujemy dużą szczyptą słodkiej papryki. Obsmażamy na szybko, na dużym ogniu z obu stron. Dodajemy grubsze części pak choi, mieszamy i smażymy 2–3 minuty. Po tym czasie dodajemy resztę pak choi, pozostały posiekany czosnek i paprykę, mieszamy i wlewamy wcześniej przygotowany sos. Proponuję robić to stopniowo – powinno go być sporo, ale nie powinien „utopić” składników. Na dużym ogniu gotujemy mieszając aż ok. 1/3 płynu odparuje.

Na drugiej, suchej patelni prażymy orzeszki aż przybiorą złoty kolor i dodajemy je do dania. Mieszamy i na koniec posypujemy pozostałą posiekaną papryczką chilli. Proponuję podawać z ryżem.

Łosoś teriyaki

Składniki:

  • 400-500 łososia
  • sos sojowy
  • imbir
  • czosnek
  • cytryna i/lub limonka
  • sezam
  • olej sezamowy / ryżowy
  • cukier trzcinowy (najlepiej nierafinowany)
  • miód

Łososia kroimy na porcje (ok 4–5 cm szerokości), i wkładamy do marynaty: 4 łyżki sosu sojowego, sok z połowy dużej cytryny (albo całej małej) lub limonki (lub pół na pół), 2 łyżeczki cukru, łyżeczka miodu, starty na drobnej tarce imbir (kawałek ok 2 cm), wyciśnięte przez praskę 2 ząbki czosnku. Najlepiej zostawić rybę w marynacie minimum na godzinkę.

Spróbujcie marynaty – jeśli jest za słodka lub za mało kwaśna, można podlać jeszcze cytryną lub octem ryżowym. Smak powinien być zbalansowany – słodko-kwaśny z dymnym sosem sojowym.

Piec rozgrzewamy na 220-230 stopni, do szklanego, płaskiego naczynia żaroodpornego wlewamy ok 1–1,5 łyżki oleju, układamy łososia (o ile został ze skórą – skórą do dołu) i wkładamy do pieca na 10–15 minut (zależy jak mocno wypieczony lubicie). Pozostałą marynatę wlewamy do rondelka, do którego wsypujemy łyżeczkę sezamu (można go wcześniej uprażyć na suchej patelni) i gotujemy mieszając aż sos zgęstnieje.

Upieczonego łososia polewamy na talerzu sosem i gotowe. Do podania proponuję ugotowane brokuły, ale pasuje też ryż czy fasolka szparagowa.

Kurczak z warzywami

Składniki:

  • 1 zielona papryka
  • Pół kapusty pekińskiej
  • 2 małe marchewki lub 1 duża
  • ok 350g kurczaka
  • 2 cm kawałek imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • Chilli w płatkach
  • Szczypta cynamonu
  • Sól
  • Sos sojowy (3–4 łyżki)
  • Sok z połowy cytryny
  • Łyżka octu ryżowego
  • Łyżka brązowego cukru
  • Sos ostrygowy
  • Olej ryżowy (można zamienić innym roślinnym)
  • Łyżeczka mąki
  • Ryż do podania

Najpierw kroimy wszystkie składniki – marchewkę (po obraniu) w cienkie słupki, podobnie paprykę (po wycięciu gniazda nasiennego – w cienkie paski grubości ok. 0,5 cm i dł. 3–5 cm), imbir (po obraniu) w paseczki, czosnek w cieniutkie plasterki, cebulę w piórka. Kapustę pekińską w dużą kostkę, ale nie musi być regularna.

W miseczce mieszamy sos sojowy, wodę, cukier, sok z cytryny i ocet. Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju – polecam ryżowy, bo ma fajny posmak do dań azjatyckich. Na gorący tłuszcz wrzucamy marchewki i imbir, posypujemy szczyptą cynamonu i małą szczyptą soli. Uwaga – soli nie dużo! Bo niedługo wlejemy sos sojowy, który mocno zasoli całość. Po minucie dodajemy kurczaka i dwie duże szczypty chilli w płatkach, po kolejnej minucie przekręcamy go i dodajemy czosnek i cebulę. Mieszamy całość i smażymy na dużym ogniu. Używamy głębokiej patelni z grubym dnem lub woka.

Po około 3–4 minutach dodajemy kapustę i paprykę oraz oprószamy wszystko łyżeczką mąki pszennej, dokładnie mieszamy i smażymy minutę. Zalewamy marynatą, dodajemy trochę ponad pół łyżeczki sosu ostrygowego, dokładnie mieszamy i przykrywamy na 2–3 minuty. Jeśli sos jest zbyt wodnisty, jeszcze chwilę odparowujemy bez przykrycia, na dużym ogniu. Uwaga – po dodaniu kapusty i papryki całość nie powinna gotować się dłużej niż 5–6 minut, bo chcemy, żeby warzywa zachowały konsystencję i chrupkość, a nie przybrały formę papki. Całe smażenie to nie więcej niż 15 minut, dlatego tak ważne jest, by przygotować sobie wszystkie składniki wcześniej.

Aleksandra Pajewska-Klucznik
Aleksandra Pajewska-Klucznik
Z zawodu dziennikarka i medialny ninja, od dziesięciu lat zajmuje się dziennikarstwem z dziedziny show-biznesu i popkultury.

Z zamiłowania żarłok, kucharka i podróżniczka. Jest jedną z tych osób, które planują wakacje pod kątem rzeczy, które mogą zjeść; jedną z tych, które już rano myślą, co zjedzą na kolację i już w piątek planują kacowe śniadanie w sobotę.

Prowadzi blog kulinarno-podróżniczy Ruda przy garach.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.