Kulinarne trendy na rok 2020

5 minut czytania
416
0
Agnieszka Haponiuk
Agnieszka Haponiuk
12 stycznia 2020
Reklamy

Skoro wszyscy zrobili już noworoczne podsumowania, spisali noworoczne postanowienia, to czas na kulinarne trendy. Co, jak i gdzie będziemy jeść w bieżącym roku? Czy tak jak w latach dwudziestych poprzedniego stulecia dopadnie nas dekadentyzm? Przyglądając się temu, co dzieje się na świecie, biorąc pod uwagę, co robimy z naszą planetą myślę, że może nas dopaść, ale dość filozoficznych rozważań wróćmy do kuchni.

KULINARNE TRENDY W ROKU 2020

Mniej mięsa, więcej roślin

Powstało mnóstwo wegańskich barów i chyba żadna restauracja nie może sobie już pozwolić na to aby w menu nie znalazła się chociaż jedna pozycja dla wegan czy wegetarian. W 2020 coraz częściej i coraz ciekawiej szefowie kuchni będą eksperymentować z kuchnią roślinną. Jako ciekawostkę podam, że coraz więcej renomowanych szkół kulinarnych wprowadza kursy kuchni wegańskiej. Nawet najsłynniejsza Le Cordon Bleu zdecydowała się w tym roku na rozpoczęcie kursu kulinarnego z dyplomem w dziedzinie kuchni wegańskiej. A więc coś jest na rzeczy.

Na sklepowych półkach pojawi się coraz więcej i coraz smaczniejszych roślinnych odpowiedników mięsa. Soja, tempech czy seitan jako główna alternatywa dla mięsa odchodzą do lamusa i dobrze bo ich nie lubię., a wegańskie wędliny na bazie soi uważam za zło!
Roślinniejemy i coraz smaczniej gotujemy roślinnie. Ten trend niewątpliwie zdominuje rok 2020. A jeśli nie weganizm i nie wegetarianizm, to na pewno będzie coraz więcej fleksitarian, do których również się zaliczam. Fleksitarinie ograniczają spożycie mięsa. Jedzą je okazjonalnie najczęściej poza domem, na przyjęciach czy w restauracjach czy innych specjalnych okazjach, a na co dzień w domu stosują dietę wegetariańską lub wegańską.

Kolejną ciekawostką jest również tzw. Meat-plant-blends, czyli mieszanie mięsa z roślinami (np. w hamburgerach) celem mniejszego spożycia tego pierwszego.

Ekologicznie i organicznie oraz naturalnie

Ten trend się rozwinie jeszcze bardziej, a więc w sklepach będziemy wybierać głównie produkty z ekologicznych upraw, powstanie też coraz więcej sklepów, które takie produkty będą oferowały. Mam nadzieję, że wraz z większą konkurencją ceny również spadną, bo póki co na sklepy ze zdrową żywnością czy też organicznymi produktami mogą pozwolić sobie nieliczni. Coraz częściej będziemy sięgać po żywność jak najmniej przetworzoną i naturalną bez ulepszaczy i konserwantów, co oczywiście skróci termin przydatności do spożycia, ale coś za coś. Bazarki i ryneczki z warzywami i owocami z przydomowych sadów i działek wracają do łask. Kury, kaczki, gęsi ze wsi, jaja od szczęśliwych wiejskich kurek, mleko prosto od krowy i domowe twarożki, czyli to wszystko co nasze babcie miały zawsze pod ręką.

Rzemieślnicze nie tylko piwo

Coraz więcej chleba na zakwasie wypiekanego w niewielkich rzemieślniczych piekarniach. Ale nie tylko chleb, bo także kupować będziemy sery, przetwory, zakwasy, wędliny – wszystko robione ręcznie na małą skalę. Nie będą to tanie produkty, ale na pewno zdrowe i smaczne. Już teraz za bochenek rzemieślniczego chleba na zakwasie zapłacimy od 10 zł w górę.

Zero waste i less waste

Ten trend znacznie przybierze na sile i zatoczy szersze kręgi, bo nie będzie się ograniczał tylko do gospodarstw domowych czy restauracji, ale także wpłynie na przemysł spożywczy. A wszystko to z korzyścią dla środowiska. Będziemy kupować mniej produktów spożywczych, ale częściej. I co najważniejsze nigdy więcej foliowych torebek, do sklepu idziemy ze swoją siatą wielokrotnego użytku a także z uszytym na popołudniowych zajęciach woreczkiem na warzywa i owoce. Do łask wracają też papierowe torebki, bo chyba nie ma nic gorszego niż zapakować truskawki do foliowej siaty.

Alternatywne mleka, mąki i masła

Przed wszystkim chodzi o kuchnię wegańską, gdzie będzie pojawiać się będą co raz to inne pasty z nasion i orzechów z ograniczeniem zużycia oleju palmowego. Często będziemy sięgać po mąki z migdałów, mąki kokosowe kokosowe a nawet z bananowca. Ma to związek z modą na ograniczenie glutenu, która to moda jest zupełnym absurdem, ale cóż począć gdy czasami trendy kreują celebryci niekoniecznie zapoznani z naukowymi faktami. Nierzadko będziemy też sięgać po roślinne zamienniki mleka, ale tutaj byłabym ostrożna. Pod względem zdrowotnym tylko mleko sojowe fortyfikowane jest porównywalne do mleka krowiego. Ma prawie tyle samo białka, kalorii i wapnia, ale niestety nie ma jodu i wit. B12, ale za to ma prozdrowotne izoflawony (polecane szczególnie kobietom w okresie menopauzy). Pozostałe mleka roślinne możecie sobie pić dla smaku, ale z umiarem bo do najzdrowszych nie należą.

CBD (Kannabidiol) zawładnie naszą kuchnią, ale nie naszymi zmysłami

Ten organiczny związek chemiczny zawarty w konopiach siewnych, pozbawiony działania psychoaktywnego coraz częściej będzie pojawiał się jako dodatek w napojach, wypiekach i innych produktach spożywczych. Przyznaję, że jadłam ostatnio taką bułeczkę, ale nic szczególnego w smaku nie odkryłam, może było za mało kannabidiolu 😊No i nieśmiertelny olej konopny wciąż będzie na topie zarówno w kuchni jak i w kosmetyce.

Napoje gazowane, a raczej fermentowane

Lemoniady stracą na swej popularności. Do łask powróci woda gazowana (syfony także) oraz wszelkie napoje, ale nie te powszechnie znane, a w dużej mierze gazowane poprzez naturalną fermentację z małych rzemieślniczych wytwórni. Bardzo smaczne.

Nietypowe smaki, kolorowo i intensywnie

I tu pojawią się egzotyczne owoce takie jak yuzu, opuncja czy owoc kafiru. Nietypowe połączenie smaków pojawią się także w gastronomii. Jedzenie w jasnych i intensywnych kolorach a z drugie strony zmiana w percepcji produktów spożywczych, a mianowicie owoce i warzywa nie muszą już ładnie wyglądać, byleby były smaczne i przede wszystkim zdrowe.

Zdrowe przekąski i zdrowy fast food

Jeśli chipsy to z warzyw i nie na głębokim oleju, a częściej suszone. Mają być naturalne, zdrowe i jak najmniej przetworzone, a więc znów będziemy się zachwycać preparowanym ryżem, kaszą gryczaną czy pszenicą. Jeśli owoce suszone, to naturalnie na słońcu i bez dodatku cukru. Chipsy z jarmużu i topinamburu wciąż modne.

Mniej cukru, ale wciąż słodko

Odkąd wiadomo, że cukier nie krzepi, a wręcz szkodzi, to będziemy go spożywać coraz mniej. Niektóre kraje wprowadzają nawet podatek od cukru. A żeby dodać nieco słodyczy, to popularne staną się wszelkie syropy z owoców granatu, z daktyli, z agawy, kokosa a nawet słodkich ziemniaków czy sorgo. Już nie tylko miód będzie alternatywą dla cukru.

Jedz lokalnie, sezonowo i naturalnie

Ten trend panuje już od dwóch lat, a prognozy są takie, że ma się nasilić, szczególnie w gastronomii. Większość restauracji nadal będzie stawiać na kuchnie regionalną opartą na lokalnych produktach i sezonowości. Przyznaję, że jako recenzentka kulinarna jestem tym trendem nieco znudzona, bo spora część odwiedzanych przeze mnie restauracji serwuje, jeśli nie te same, to podobne dania, często sięgając po wołowe policzki, kaczki, gęsi i tatary okraszając je albo espumą albo jakąś emulsją tudzież smakową oliwą.

Jakość i smak przede wszytskim

Stawiamy na jakość, a więc jemy mniej, ale za to produkty lepszej jakości. Ten trend osobiście jest dla mnie bardzo ważny. Będziemy zwracać coraz większą uwagę na pochodzenie i sposób produkcji czy też przygotowywania poszczególnych produktów. Również w gastronomii pod tym względem zajdą pewne zmiany. Mianowicie zmieni się nieco kultura żywienia „na mieście”, przejdziemy z prostego street foodu do street foud gourmet (wykwintnego) oraz do Fine art. Dining, czyli z mniej formalnych restauracji do tych z gwiazdkami. W Gdańsku już się zaczęło za sprawą Paco Pereza.

Urban Gardening – miejskie ogródki

Niesłabnącą popularnością cieszą się przydomowe, czy balkonowe mini ogródki w miastach, w których hodujemy już nie tylko zioła, ale także warzywa. Niektóre restauracje posiadają swoje własne przy-restauracyjne ogródki. Powstają społeczne ogrody miejskie, pasieki czy szklarnie. Kolejna idea, która staje się popularna w miastach to „zbierz to sam” a polega na tym, że mieszczuchy nie tylko mogą kupić owoce czy warzywa bezpośrednio od rolników, ale także samodzielni je zebrać z pola czy sadu i spędzić trochę czasu na łonie natury. Ciekawe czy będzie też dojenie krów i zbieranie jajek.

Zestawy do tworzenia domowych posiłków

Coś dla zabieganych. Zestawy przypraw, czy suszonych albo mrożonych składników, aby można było przygotować pełnowartościowy posiłek w niedługim czasie. Mrożona pizza, pierogi i lasagne odchodzą do lamusa. Na sile przybierze również zamawianie pełnych posiłków z restauracji do domu, ale nie będzie to już fast food.

Podsumowanie

Z pewnością czeka nas wiele zmian, nie tylko w naszej domowej kuchni, ale także w gastronomii. Nasze żywieniowe decyzje mają wpływ nie tylko na nasze zdrowie, ale również na otoczenie w którym żyjemy. Myślę, że coraz bardziej będziemy sobie cenić jakość a nie ilość. Będziemy jeść z namysłem karmiąc nie tylko nasze ciała ale także dusze, a więc bądźmy dobrzy dla siebie i nie jedzmy byle czego i byle jak. Nie wspomniałam o jeszcze jednym trendzie, a mianowicie o tym, żeby nie jadać w samotności, ale jak najczęściej z przyjaciółmi. Dobrego roku Wam życzę.

Agnieszka Haponiuk
Agnieszka Haponiuk
Okazała dama w małej kuchni. Gotuje, smakuje, karmi, stylizuje, pisze i fotografuje – jedzenie. Na łamach Trojmiasto.pl w cyklu „Jemy na mieście” pisze o tym jak karmią trójmiejskie restauracje. Prowadzi bloga kulinarnego Smakiem na pokuszenie. Próbuje wyżyć z fotografii kulinarnej. Mówią, że ma „oko” i robi apetyczne zdjęcia.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.