Mówi drugi mózg!

10 minut czytania
461
0
Katarzyna Rogowska
Katarzyna Rogowska
29 stycznia 2020

Badania naukowe udowodniły, że nie ma ludzi o identycznych mózgach. Co więcej, nie ma też ludzi z… jednym mózgiem. I choć jeden z nich ma więcej neuronów, to kondycja obu znacząco wpływa na nasze zdrowie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne.

W XVII wieku angielski filozof Henry More uważał, że ludzki mózg ma tyle zdolności myślenia, ile miska twarogu. Obecnie wiemy, jak bardzo nie docenił roli jednego z naszych najważniejszych narządów, który jest częścią ośrodkowego układu nerwowego. Mało tego! Od początku XX wieku wiemy także, że w swojej pracy mózg nie jest osamotniony. Wspiera go bowiem… drugi mózg. Wiedzę o tym przyniósł eksperyment z 1907 roku, w którym odkryto, że własny układ nerwowy mają także jelita. Zaszczytne miano drugiego mózgu nadał im profesor Michael D. Gershon, który w 1998 roku opublikował książkę „The Second Brain”.

Kilkaset kilometrów kwadratowych mózgu?

Na wyniki badań Gershona, ojca neurogastroenterologii, trudno pozostać obojętnym. Dzięki niemu wiemy, że w naszych jelitach znajduje się około 100 mln neuronów. Mniej niż w mózgu, ale więcej niż w rdzeniu kręgowym czy obwodowym układzie nerwowym. Obrazu dopełnia to, że na jeden kosmek jelitowy przypada 10–40 neuronów, a cała powierzchnia jelit wynosi… kilkaset kilometrów kwadratowych!

Tak precyzyjne „urządzenie” pokazuje, jak wiele pracy wymaga trawienie pokarmu, wchłanianie substancji odżywczych i wydalanie. Nic dziwnego, że nie zajmuje się tym nasz mocno zajęty mózg, zlokalizowany w głowie. To dzięki jelitom – ich ogromnej powierzchni i sieci neuronów – zawdzięcza dane na temat hormonów we krwi, układu odpornościowego, czy pracy bakterii jelitowych.

Bakterie podejmujące decyzje

Wszystkie informacje, nerwowy układ jelitowy dostarcza koledze umieszczonemu w głowie, poprzez nerw błędny. Dzięki tej stałej komunikacji mózg świetnie wie, co dzieje się w organizmie. Kluczowe jest to, że jelitowy system nerwowy (czyli nasz drugi mózg) także ma wsparcie. Udzielają mu go biliony bakterii, które w nim żyją i które z nim współpracują.

Coraz więcej naukowców uważa jednak, że w ramach tej współpracy bakterie mogą włamać się do wyżej opisanego systemu komunikacji. W ten sposób zyskują możliwość bezpośredniego wpływania na mózg – a tym samym na nasze samopoczucie, podejmowane przez nas decyzje. Sygnały z przewodu pokarmowego trafiają bowiem do obszarów mózgu, które odpowiadają za przetwarzanie emocji, ocenę moralną, odczuwanie lęku, pamięć i motywację.

Przekonujący jest w tym zakresie znany eksperyment, w którym myszy zakaża się bakterią Toxoplasma gondii. W wyniku tego zaczynają zachowywać się irracjonalnie – przyciąga je bowiem zapach kociego moczu, który normalnie powinien je odstraszać. Bez strachu wychodzą z ukrycia i dają się zjeść kotu. Zdecydowanie jednak nie jest to ich decyzja. Manipuluje nimi Toxoplasma, której celem jest zarażenie kota, który jest żywicielem ostatecznym.

Niehigieniczny stres

Jak wielką rolę w komunikacji na linii jelita-mózg mają bakterie, pokazuje też stres. Pożyteczne bakterie, które zamieszkują jelita, wspierają zdrowie gospodarza. Stres przyczynia się do zmiany flory bakteryjnej jelit. W jego wyniku zaczynają dominować w niej „niedobre” bakterie, co z kolei wpływa na nasz nastrój.

Tę zależność można odwrócić – tak, żeby działała na naszą korzyść. Poprzez jelita można wpłynąć na stosunek do stresorów. Wykazał to w 2011 r. zespół badaczy pod kierunkiem irlandzkiego naukowca Johna Cryana. Skorzystali oni z testu wymuszonego pływania, w którym gryzonie umieszcza się w cylindrycznych naczyniach z wodą.

W teście mierzy się, jak długo zwierzę w wodzie pozostaje bez ruchu, zanim zacznie walczyć o życie. W pierwotnej wersji eksperyment pokazał, że bardziej reagują na stres i szybciej poddają się myszy ze skłonnością do depresji. W nowej wersji badacze postanowili wpłynąć na zachowanie gryzoni, podając im Lactobacillus rhamnosus – bakterię kwasu mlekowego korzystną dla jelit. Co się okazało? Myszy zaczynały walkę szybciej, pływały dłużej i miały mniej hormonów stresu we krwi!

Włącz się do rozmowy!

Stale rosnąca wiedza na temat roli naszego drugiego mózgu znacząco zmienia spojrzenie na wiele chorób. Mikroorganizmy obecne w jelitach wpływają bowiem na to, co i ile jemy. Ubogi ekosystem jelit skutkuje nadwagą i skłonnością do chorób, może też prowadzić do nadmiernej aktywności układu odpornościowego i zwiększać ryzyko alergii.

Z pewnością jesteśmy na początku drogi do pełnej wiedzy na temat wpływu drugiego mózgu na nasze zdrowie. Już jednak jej obecny poziom pozwala nam bardziej świadome o siebie dbać. Szczególnie, że pojawiło się wiele książek o jelitach i mikrobiomie adresowanych do „przeciętnego czytelnika”. Warto po nie sięgać, żeby mieć coś do powiedzenia w „rozmowie” naszych dwóch mózgów.

Zanim sięgniesz po lekturę, od zaraz możesz wprowadzić 4 najprostsze zasady wspierania mikroorganizmów w naszym układzie pokarmowym:

  1. Nie nadużywaj antybiotyków (niszczą równowagę mikrobiomu).
  2. Otwieraj okno (zwiększa to różnorodność mikroorganizmów w domu, czyli także w nas).
  3. Jedz więcej roślin (im więcej rodzajów roślin, tym różnorodniejszy mikrobiom).
  4. Brudź ręce, najlepiej podczas pracy w ogrodzie (daje to kontakt z bakteriami żyjącymi w glebie).

Korzystałam z:

Katarzyna Rogowska
Katarzyna Rogowska
Redaktorka wydawnicza i content writerka. Pasjonatka swojego zawodu.
Chętnie dzieli się wiedzą z zakresu poprawności językowej, pisząc @bezblednie_o_slowach na Instagramie.

Jest skarbnicą pomysłów, więc zarówno zawodowo, jak i prywatnie uwielbia wszystko usprawniać. Umie zrobić coś z niczego.

Na co dzień dużo czyta, oswaja lęki adoptowanego psa, ćwiczy jogę i marzy o wyprowadzce na wieś. Znajduje wiele powodów do radości.
AUTOR

Polecamy

[FM_form id="1"]