Ci źli weganie – kolejny wróg publiczny

7 minut czytania
574
0
Kuba Łaszkiewicz
Kuba Łaszkiewicz
8 lutego 2020

Od wielu lat ludzie prowadzą dyskusje o sensie niejedzenia mięsa. Argumentów wegan jest mnóstwo: cierpienie zwierząt, zdrowie, stan naszej planety. Nie sposób nie zgodzić się z coraz większą liczbą badań na ten temat, które jednoznacznie wskazują, że ograniczenie spożywania mięsa jest przyzwoitą koncepcją.

Co bardziej zacietrzewieni w swoich przekonaniach mięsożercy stanowczo odpowiadają: mam w nosie swoje zdrowie, ekologię, dajcie mi mojego schabowego, a poza tym „miłośnicy marchewek” są źli i trzeba na nich pluć. Jeśli się zastanawiacie, skąd wziąłem określenie „miłośnicy marchewek”, spieszę z pomocą – ktoś autentycznie użył tego sformułowania w swoim artykule. O prawicowym dziennikarstwie zaraz jeszcze wspomnę.

Jakiś czas temu pewna psycholożka z uniwersytetu w Pensylwanii przeprowadziła pewne badanie. Poprosiła ona grupę badanych o podanie kilku słów, które kojarzą im się z weganami. Jak się okazało, bardzo duża część grupy podała pejoratywne określenia, z których wynika, że według nich weganie są dziwni, aroganccy czy sadystyczni (to nie żart). Badanie miało na celu raczej zwrócenie uwagi na problem nagonki na wegan, a nie udowodnić, jacy oni są źli i szaleni. Ale polskie prawicowe media nie do końca zrozumiały przekaz. Ba, uznały, że to bardzo dobra okazja, żeby dopiec weganom.

I tak oto pojawiło się kilka artykułów na ten temat. Przedstawiły one przebieg powyższego badania i wnioski z niego płynące, ale w taki sposób, jakby weganie faktycznie była grupą zasługującą na piętnowanie. Mówią o tym, że owszem, niejedzenie mięsa ma swoje zalety, ale czynnikiem całkowicie przeszkadzającym w przejściu na dietę bezmięsną są… ci źli weganie. Weganie wszystko psują, weganie odpowiadają za naszą niechęć do otworzenia oczu, weganie powinni przeprosić za zbrodnie. Plujcie na wegan, jako i my plujemy. Gardźcie nimi, jako i my gardzimy.

Moim faworytem jest wyżej wspomniany artykuł  zatytułowany „Ludzie mają dość wegan! To aroganccy hipokryci?”, którego autor dokonał niesamowitego: w stosunkowo krótkim tekście zawarł niebywałą ilość jadu, który wylewa się na czytelnika. Kiedy skończyłem jego lekturę, poczułem się opluty. Jak Marcin Świetlicki.

Przykra jest ta wojna. Mnóstwo badań udowadnia, że jedzenie mięsa nie jest takie fajne, jak się to przyjęło w naszej kulturze. Jasne, że nie należy nikogo zmuszać do przejścia na jarską dietę. Problem pojawia się, gdy mięsożercy na jakiekolwiek próby argumentacji odpowiadają skrajnie ofensywnie lub prześmiewczo, atakując wegan lub nabijając się z nich. Jeszcze większy problem pojawia się, gdy biorą się za to ogólnopolskie media, dla których sprawą honoru jest udowodnienie, że weganie i wegetarianie są głupi.

Apeluję o wzajemny szacunek.

Kuba Łaszkiewicz
Kuba Łaszkiewicz
Autor dwóch powieści młodzieżowych ("Kalesony Sokratesa" i "Wszystkie dziewczyny Wertera"), początkujący stand-uper, fan Pink Floyd, licealista.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.