Japonia – zaskakująca miłość

10 minut czytania
270
0
Agata Hudomięt
Agata Hudomięt
4 lutego 2020

Kiedy wyruszasz do Japonii, zdajesz sobie sprawę, że to praktycznie wycieczka na inną planetę. Zaczyna się już w samolocie, kiedy to twoje rysy twarzy okazują się być tymi orientalnymi, kiedy nauczone pojedyncze zwroty zaczynają się zlewać w jeden wielki niezrozumiały bełkot i kiedy nerwowo mrużysz oczy, próbując zrozumieć te wszystkie rzędy krzaczków, które mogą informować praktycznie o wszystkim. Zaaklimatyzowanie się w tym kraju zajmuje więcej czasu niż pozbycie się jetlaga. Zakochałam się w Japonii i szczerze mam nadzieję, że polecę tam jeszcze kiedyś. Zdradzę wam, czego w tym kraju można się spodziewać, poza trudnością w porozumieniu się po angielsku i wszędobylskimi lolitami.

Parasolki

Parasolki w Japonii to dobro narodowe. W kraju, w którym pada co chwilę, a pogoda zmienia się w kilka sekund, to absolutnie niezbędny gadżet. Z drugiej strony, jaki jest sens noszenia przy sobie parasolki przez cały dzień, pamiętania o niej oraz pilnowania, żeby się nie zgubiła? Wszyscy dobrze wiemy, jak uciążliwe to jest. Kto chociaż raz nie zostawił parasolki w środku komunikacji albo sklepie…

Byłoby idealnie, gdyby po prostu leżały na ulicy, prawda? Japończycy popisali się w tej sytuacji swoim praktycznym podejściem. W ich kraju parasolki dosłownie leżą wszędzie! Przy wejściach do sklepów, restauracji, hoteli czy metra. Zaczyna padać? Proszę, weź sobie jedną. Kiedy nie będzie ci już potrzebna, zostaw ją gdzie ci wygodnie, niech służy komuś innemu. Genialne w swojej prostocie!

Cisza

Tokio to największa aglomeracja na świecie. W tym mieście żyje więcej ludzi niż w całej Polsce. Ciężko to objąć rozumem, tym bardziej że w ogóle się tego nie czuje, przebywając w tym mieście. Owszem, metro w godzinach szczytu to prawdziwe Igrzyska Śmierci, jednak na ulicach (poza najsławniejszymi miejscami typu Shibuya Crossing) jest naprawdę spokojnie. I cicho. Jak to możliwe, że w tak potężnym mieście nie słychać wycia syren, klaksonów samochodów i typowego hałasu ulicy? Przede wszystkim, większość samochodów w Japonii jest napędzana elektrycznie. Za resztę odpowiedzialna jest kultura – w miejscach publicznych Japończycy są bardzo cisi i szanują nawzajem swoją strefę komfortu.

Właśnie dlatego pierwszymi informacjami, jakie słyszymy po wejściu do jakiegokolwiek środku transportu publicznego, jest prośba o wyciszenie telefonów oraz nieprowadzenie głośnych rozmów. W Shinkansenach na końcu niektórych wagonów znajdują się specjalne akwaria do rozmów telefonicznych. W metrze, wypełnionym do granic możliwości nie usłyszymy żadnej rozmowy czy podniesionego głosu. Nic dziwnego, że Japończycy z taką łatwością oddają się drzemkom w środkach komunikacji publicznej. Kojąca cisza.

Plastik

Kiedy u nas zero waste i rezygnacja z plastiku jest praktycznie na porządku dziennym, Japonia nadrabia za wszystkie kraje, które próbują powstrzymać zalew świata foliówkami. Każdy, nawet najmniejszy towar zakupiony w sklepie z automatu wrzucany jest do reklamówki. Trzeba bardzo mocno gestykulować, żeby udało się przekonać sprzedawcę, że poradzimy sobie bez tej torby. Nawet paczka typowych marshmallows potrafi zaskoczyć – okazuje się, że każda pianka jest zapakowana osobno w małe foliowe opakowania.

W konkursie o największe bezsensowne zastosowanie plastiku depczą im po piętach restauracje, hostele i wszystkie inne miejsca usługowe. Każdy wacik, patyczek do uszu, kapcie, piżama (!) czy chusteczka nawilżająca to kolejne warstwy plastiku. Ciekawe, czy kilka lat temu równie mocno zwracałabym na to uwagę. Smutna prawda jest taka, że ten kraj plastikiem i na plastiku stoi.

Mięso, mięso, mięso

Osoby niejedzące mięsa mają w tym kraju naprawdę ciężką przeprawę. Oczywiście, w większych miastach bez problemu można znaleźć wegańskie rameny czy hipsterskie miejsca, gdzie będzie można się dogadać po angielsku i w menu znajdziemy dla siebie coś bez mięsa. Jednak trzeba przyznać, że całe menu Japonii opiera się na rybach i wieprzowinie. Dodatkowo w najlepszych ramenowniach można się posługiwać tylko językiem migowym i liczyć na to, że w dostaniesz to, co wydawało ci się, że zamawiasz.

Targi rybne zaskakują ofertą sushi i przyrządzanych w najrozmaitszy sposób owoców morza. Śpiąc w tradycyjnych japońskich royokanach, na śniadanie najpewniej dostaniesz kawałek wędzonej ryby, omlet i surową wołowinę (do przyrządzenia samemu). Szybkie przekąski streetfoodowe, to zazwyczaj bardzo tłuste kawałki mięsa w grubej panierce. Lub bułki na parze. Oczywiście z mięsnym nadzieniem.

Porządek

Wszystko ma swoje określone zasady. To piękne, jak Japończycy lubią ustawiać się w kolejkach. Może właśnie dzięki określonemu ładowi i tym wszystkim zasadom są tak spokojnymi ludźmi? Nikt się nie pcha, próbując wejść do autobusu, nikt na siebie nie wpada w przejściach podziemnych. Na ścianach, podłogach, płytach chodnikowych mamy mnóstwo strzałek i tabliczek informacyjnych mówiących nam, którą stroną należy iść i jak ustawiać się w kolejce do każdego wejścia do pociągu. Masz duży bagaż? Ok, tutaj jest specjalny wagon z dodatkowym miejscem na bagaże. Nikt się nie denerwuje, nie niecierpliwi. Piękna sprawa.

Jednak co z pozostałymi miejscami, na przykład przy przejściu dla pieszych? Co, jeśli światła nie działają, albo – nie daj boże – z budynku będzie wyjeżdżał samochód dostawczy? Na miejscu w gotowości stoją już pracownicy służb miejskich, żeby wszystkich przechodniów grzecznie pozdrowić i bardzo subtelnie, z należytym szacunkiem, wskazać im, że mogą spokojnie przechodzić dalej. Na początku naszej podróży bardzo bawiły mnie te sytuacje, teraz muszę przyznać, że wspominam je z niezwykłym rozrzewnieniem.

Agata Hudomięt
Agata Hudomięt
Dziennikarka muzyczna z wykształcenia i zamiłowania. Aktualnie mieszka w Warszawie, ale lubi wracać w góry i ciągle zmieniać miejsce. Najczęściej robi wywiady ze swoimi ulubionymi muzykami, jednak ma też dużo do powiedzenia w innych dziedzinach.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.