Pomiędzy przygodą a drogą przez mękę. Jak napisać pracę licencjacką?

5 minut czytania
199
0
Aleksandra Seń
Aleksandra Seń
10 lutego 2020

Jeśli jesteś na trzecim roku studiów licencjackich, to albo dopiero Cię to czeka, albo jesteś już w trakcie – pisanie pracy licencjackiej brzmi na większe niż wyzwanie, niż faktycznie jest. Samodyscyplina, dobra organizacja i pewien schemat pracy są tu kluczowe. Jak to zrobić, by nie stracić motywacji do studiów i obronić się na piątkę?

Najtrudniej jest zacząć, a przynajmniej tak się zdaje, bo skończyć czasami też jest trudno. Pisanie pracy licencjackiej jest problematyczne, bo w wypadku większości studentów jest to pierwsza praca naukowa. Zlecanie napisania pracy komuś innemu też nie jest rozwiązaniem – przypisywanie sobie autorstwa cudzego dzieła jest przestępstwem i można za to odpowiadać karnie. My też nie napiszemy licencjatu za Ciebie. Ale można to zrobić na tyle sensownie, że nawet się nie obejrzysz, a praca będzie gotowa.

Czas, dużo czasu

Pisanie każdej pracy naukowej wymaga czasu i wysiłku i tego po prostu nie da się uniknąć. Można jednak ten czas dobrze zorganizować. Promotorzy, którzy wymagają systematycznego nadsyłania prac, pomagają w ten sposób studentom w ogromnym stopniu. Wielu studentów bowiem bez takiej motywacji odkłada pisanie na sam koniec roku akademickiego, co zgrywa się w czasie z zaliczeniami i jest jeszcze bardziej wymagające.

Można napisać dobrą pracę w tydzień, ale oznacza to zdecydowanie więcej wysiłku, niż robienie tego systematycznie. Każdy promotor doceni nadsyłanie jednym rozdziale przez cały rok czy semestr – dzięki temu ma mniej roboty na sam koniec. Warto skorzystać z takiej możliwości.

Najpierw materiały

Zanim zabierzesz się za faktyczne pisanie, musisz spędzić sporo czasu przy poszukiwaniu i analizowaniu materiałów. Jeśli zbierzesz je przed samym procesem pisania, będzie Ci zdecydowanie prościej – nie będziesz musiał jednocześnie grzebać po publikacjach i tworzyć z nich kolejnych rozdziałów. Najlepiej jest to zrobić na samym początku. Warto też ustalić sobie cel tygodniowy, jak dokładna analiza pięciu artykułów w tydzień – dzięki temu bibliografia i część teoretyczna będą obszerne.

Nie będziemy polecać nielegalnych źródeł. Pamiętaj, że Google Scholar jest Twoim najlepszym przyjacielem na trzecim roku, a jeśli prowadzący jeszcze Ci o nim nie powiedzieli, to najlepszy czas się z nim poznać. Wiele publikacji jest umieszczonych na portalach takich jak Academia, ResearchGate czy jstor. W przypadku tego ostatniego użytkownik często musi ponosić opłaty, ale i na to jest rozwiązanie. Część uczelni w Polsce wykupiła do niego otwarty dostęp, dzięki czemu studenci mogą z niego korzystać w czytelniach bibliotecznych. Niektórym studentom przyda się CEEOL, na którym również za dostęp do niektórych publikacji trzeba zapłacić, ale opłaty najczęściej są niewielkie.

Rób bibliografię systematycznie. Serio. I sprawdzaj przypisy

Kiedy mój kolega pisał pracę (akurat magisterską, ale na studiach jednolitych), stwierdził głosem znawcy, że bibliografię najlepiej jest pisać na końcu, bo masz już wszystko. Nie zapomnę, ile wysiłku mu to przysporzyło i ile godzin nad tym spędził. Bibliografię trzeba robić na bieżąco, bo inaczej na sam koniec zamiast skupić się na korektach językowych musimy jeszcze przeklejać źródła.

Ważne są też przypisy. Nie wszyscy promotorzy poprawiają studentom treść przypisów bibliograficznych, dlatego lepiej jest to robić samodzielnie. Po iluś stworzonych przypisach można się przyzwyczaić do ich formuły, w zależności od tego, jaki styl został przyjęty na danym wydziale. Warto rzucać okiem na przypisy w czytanych publikacjach, dzięki czemu można szybciej przyswoić dany styl.

I garść uniwersalnych rad o nauce

Rób przerwy. To niby oczywiste, ale czasem wydaje się nam, że mamy już za mało czasu na przerwy. Tak nie jest – po kilku godzinach nieprzerwanego wysiłku pracujemy i tak mniej wydajnie, więc chyba lepiej zrobić sobie herbatę i kanapki i wrócić do pracy ze świeższym umysłem. Oprócz krótkich przerw przydają się też te dłuższe, idealne na to, by przejść się do sklepu osiedlowego po paczkę orzechów i przewietrzyć głowę.

Mówi się, że najlepiej jest wyłączyć telefon. To uniwersalna rada, ale nie każdy się z nią zgodzi. Niektórzy potrzebują wielu bodźców, by móc się faktycznie skoncentrować na jednym zadaniu. Poza tym ważne jest, by wszystkie obowiązki zrealizować przed pisaniem – wywiesić pranie, zmyć naczynia (żeby były kubki na herbatę i talerze na kanapki), posprzątać biurko. Chodzi o to, żebyś nie stresował się tym, że masz coś jeszcze do zrobienia danego dnia.

Da się napisać pracę licencjacką sprawnie i bez bólu. Może to być nawet ekscytująca przygoda, przypieczętowana obroną na piątkę. Trzeba jednak włożyć w pisanie trochę wysiłku i dobrze zorganizować sobie czas i przestrzeń do pracy.

Aleksandra Seń
Aleksandra Seń
Studentka filologii niderlandzkiej – w dzieciństwie po kilkudniowym pobycie w Holandii stwierdziła, że jej marzeniem jest gulgać i charczeć. Próbuje zajmować się naukowo literaturoznawstwem, ale wzrusza się do łez przy podręcznikach z historii. Miesiąc bez wygłoszenia referatu na niszowej konferencji uznaje za zmarnowany.

Prowadzi koczowniczy tryb życia odkąd stwierdziła, że nie potrafi spędzić całego tygodnia we własnym domu. Najlepiej odnajduje się w otoczeniu mebli z epoki wczesnego Gierka i wśród paproci. W sercu nosi mieszankę kiczu i retro.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.