Ślub i wesele w plenerze – wszystkie pułapki na które musisz się przygotować

15 minut czytania
250
0

Piękne zdjęcia w malowniczym plenerze, ołtarz w lesie czy na plaży – od kilku lat to nie tylko zarezerwowane dla najbogatszych, zagraniczne śluby, ale także możliwy w Polsce scenariusz. Warto jednak zastanowić się, czy to aby na pewno jest dobry pomysł i rozwiązanie dla nas.

Choć finansowo plener wydaje się kuszący, zwłaszcza w porównaniu z najdroższymi hotelami z ceną za talerzyk od kilkuset do nawet tysięcy złotych. Ale! Jeśli chodzi o finanse, to są to jedynie pozory.

Koszty

Jeśli zażyczymy sobie ślubu w plenerze, łączy się z tym wiele dodatkowych kosztów, o których w pierwszej chwili zupełnie nie myślimy. Na początek w urzędzie należy zapłacić dodatkowe 1000 zł za urzędnika, który ślubu w plenerze udzieli. Jeśli zależy nam na ślubie kościelnym – to jak to zwykle w Kościele – „co łaska, ale nie mniej niż…”. Jeśli chodzi o urzędnika, to raczej nie ma problemu z załatwieniem plenerowej ceremonii, natomiast parafia i ksiądz muszą się zgodzić, a często nie mają na to ochoty. Oczywiście im większą stawkę możemy na to przeznaczyć, tym większa szansa że „ochota” się pojawi.

Jeśli wybierzemy plener, możemy zaoszczędzić np. na kwiatach i dekoracjach, bo często samo miejsce jest tak piękne, że nie trzeba go dodatkowo „ubierać”. Za to np. za duży namiot ślubny musimy słono zapłacić – średnie ceny wahają się od 10 do 50 tysięcy w zależności od wielkości, tego czy namiot posiada podłogę (w zasadzie konieczną), czy jest przezroczysty czy biały itp.

Jeśli namiot nie posiada oświetlenia w cenie, trzeba za nie dodatkowo zapłacić. Spotkałam się np. z sytuacją w której w „altanie ślubnej” za jej oświetlenie trzeba było dopłacić 1000 zł. Przy plenerze – o ile miejsce tego nie zapewnia – trzeba też zaopatrzyć się a w akumulator, a nawet kilka – w zależności od tego, ile lodówek, oświetlenia i sprzętu muzycznego mamy. Każdy akumulator (wypożyczenie) to koszt od kilkuset do kilku tysięcy.

Jeśli wybieramy plener, ale przy miejscu które zajmuje się weselami, czyli np. ogród przy pałacu, rustykalną i bardzo modną „ślubną stodołę” itp., koszt zwykle jest równy temu, który zapłacimy za ślub w sali, a wszystkie rzeczy typu lodówki, oświetlenie, toalety, akumulatory, obsługa itp. są po prostu w cenie. Jeśli chcielibyśmy opłacić każdą z tych rzeczy na własną rękę, koszty stają się ogromne. Np. wynajęcie przyczepy toaletowej (plenerowego sanitariatu z kilkoma toaletami i umywalkami) to koszt od 9 tysięcy za dobę w górę, plus transport. Wybierając plener pamiętajmy też że dochodzi często koszt transportu tortu, alkoholu itp. Często też trzeba dodatkowo zapewnić transport gościom – wynajęcie dla nich busa to koszt od 1100 zł w górę, w zależności od jego wielkości i standardu.

Goście

W temacie gości – poza transportem należy zastanowić się nad noclegiem. Jeśli w miejscu które wybraliśmy na plenerowe wesele nie ma noclegów, to gdzie mogą spać? Jak wrócić do domu? Gdzie zostawić samochody?

Oraz – co wbrew pozorom jest bardzo istotne – co z dziećmi? Jeśli zapraszamy gości z dziećmi, to czy będzie miejsce by np. przewijać dzieci, położyć je spać? Czy nasz plener jest bezpieczny – w okolicy jest niezabezpieczona woda, las itp.? Czy wynajmiemy animatora, co stanowi dodatkowy koszt kilku tysięcy złotych?

Nie tylko dzieci i ich rodzice stanowią szczególną grupę, o której trzeba pomyśleć. Czy starsze osoby, osoby o kulach lub na wózku dadzą rade na wybranym przez was terenie? Tu najbardziej zdradliwe bywa – przez wielu wymarzona – ceremonia na plaży. Piasek niestety nie sprzyja ani obcasom, ani starszym ludziom. Warto wtedy pomyśleć o zbudowaniu ścieżki czy podestu. Oczywiście są firmy, które zrobią kompleksowo wszystko i spełnią każdą zachciankę. Jeśli jednak chcemy ograniczyć koszty, może wystarczą dywany, lub drewniany podest z palet.

Gości należałoby również poinformować na zaproszeniach, że impreza odbywa się w plenerze – w związku z tym lepiej zaznaczyć wyraźnie na zaproszeniach informacje na temat stroju – suknie balowe w lesie czy na plaży mogą nie być najlepszym pomysłem. Trzeba też da

znać np. że obcasy są niewskazane, lub że wieczorem przyda się coś ciepłego bo poza budynkiem może być chłodno.

Należy się upewnić jakie jest np. podłoże w miejscu ślubu / wesela i czy suknia panny młodej oraz jej obuwie (mężczyźni tu zwykle mają uproszczoną sprawę) sprawdzą się w tych warunkach? Jeśli wybrała szpilki, powinna dokupić specjalne nakładki na obcasy? Mieć odpinany tren? Kurtkę lub żakiet na wieczór, a może po prostu drugi strój na przebranie?

Jedzenie

Jeśli postawicie na pełny plener, warto pomyśleć czy aby na pewno obsługa kelnerska to dobry pomysł. Kelnerzy chodzący z gorącymi talerzami po niepewnym gruncie nie są zachwyceni. Do tego dochodzi groźba owadów, liści i wszelkiej maści pyłków w posiłku. No i oczywiście jeśli sami wszystko organizujemy, firmę cateringowa należy znaleźć i opłacić, a to wcale nie jest tańsze, niż klasyczna cena „za talerzyk” w hotelu. Lepszym rozwiązaniem na imprezę plenerową może okazać się gorący bufet, w którym goście sami się obsłużą. Świetnym rozwiązaniem na imprezę w plenerze jest również grill, który coraz częściej pojawia się na polskich weselach.

Natomiast to, co może się okazać zdradliwe, to napoje i alkohol. Pamiętajmy, że latem jest naprawdę gorąco, więc może się okazać, że trzeba wynająć chłodnię i agregat, by serwować zimny alkohol i softy, oraz lód. Trzeba też wyznaczyć osobę odpowiedzialną za to, np. świadka.

Pogoda

Oczywiście największym problem i niewiadomą jest pogoda. Nawet w lipcu czy sierpniu może spać deszcz, a temperatura może być niska. W plenerze zmarznięciu lub zmoknięci goście to nic przyjemnego. Oczywiście przelotny letni deszcz nie zniszczy imprezy, ale burze z piorunami już tak. Do tego makijaż i fryzura spłynie, ziemia zmieni się w błoto i tragedia gotowa… Dlatego zawsze trzeba pomyśleć o zabezpieczeniu alternatywy. Namiot z drewnianą podłogą plus pogrzewacze to właściwie niemal konieczność.

Jeśli mamy w planie ceremonię pod gołym niebem, należy też dobrze zastanowić się nad godziną. W południe latem słońce jest zwykle największe, ale co to właściwie znaczy? Że będzie najgoręcej, a w Polsce potrafi to oznaczać nawet ponad 30 stopni. Do tego przegadajcie dobrze sprawę z fotografem – w pełnym słońcu wcale nie wychodzą dobre zdjęcia. Może bardziej romantyczny będzie zachód słońca? Należy dokładnie sprawdzić o której dokładnie zachodzi słońce w danym terminie. Pamiętajcie też, że urzędnik raczej nie będzie stał i czekał z wami na „idealne światło” lub aż przestanie padać. Są raczej sztywni jeśli chodzi o godziny pracy.

Warto też pomyśleć o kocach (najtańsze można kupić po ok. 10 zł), a także kilku parasolach, które w razie czego ochronią gości na czas ceremonii. Również para młoda i urzędnik powinni – w razie czego – mieć jak się schronić.

Dużym ułatwieniem przy planowaniu ślubu i wesela w plenerze może okazać się albo zorganizowanie pleneru w z góry przystosowanym do tego miejscu – np. altanie ślubnej, weselnej stodole czy ogrodzie przy hotelu lub restauracji. Jeśli chcemy zorganizować bardziej karkołomne przedsięwzięcie, warto zatrudnić profesjonalnego wedding planera, który na pewno ma doświadczenie i kontakty potrzebne do przeprowadzenia tej – bądź co bądź – skomplikowanej operacji. Nie jest to bardzo droga sprawa w porównaniu do innych weselnych kosztów, a zdejmuje z barków młodych wiele niepotrzebnych nerwów.

Aleksandra Pajewska-Klucznik
Aleksandra Pajewska-Klucznik
Z zawodu dziennikarka i medialny ninja, od dziesięciu lat zajmuje się dziennikarstwem z dziedziny show-biznesu i popkultury.

Z zamiłowania żarłok, kucharka i podróżniczka. Jest jedną z tych osób, które planują wakacje pod kątem rzeczy, które mogą zjeść; jedną z tych, które już rano myślą, co zjedzą na kolację i już w piątek planują kacowe śniadanie w sobotę.

Prowadzi blog kulinarno-podróżniczy Ruda przy garach.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.