Więcej jazzu proszę

7 minut czytania
110
0
Aleksander Piskorz
Aleksander Piskorz
15 lutego 2020
Reklamy

Gdybym tylko mógł przekazać twórcom filmowym jedną rzecz osobiście, to powiedziałbym: dajcie spokój temu wyrobnikowi Zimmerowi i więcej odwagi. Dlaczego tak ciężko znaleźć jazz we współczesnych filmach?

W kinie jazz jako rzecz towarzysząca wydarzeniom na ekranie stała się popularna w czasach filmów noir. Błyskające światła, kontrasty, cienie, podziemny świat i upadek moralny – to przecież idealny kontekst na to, aby postawić obok zgrabną improwizację muzyczną. Elmer Bernstein, amerykański kompozytor miał nawet rzec swego czasu, że filmy zwracają się w stronę jazzu, kiedy ktoś na ekranie kradnie samochód. Faktycznie, czarna muzyka była utożsamiana z przestępcami, narkomanami, wyrzutkami i innymi nieprzyjemnymi personami.

Przez lata sam gatunek ewoluował, a wraz z nim twórcy, którzy decydowali się na wykorzystanie jazzu w swoich obrazkach. Całości dopełnił ruch Bebop, który zaraził wirusem jazzu świat istniejący poza Ameryką. Kiedy w mojej głowie zestawiam te dwa wyrazy, jazz i film, to na myśl przychodzą mi trzy produkcje (w tym jedna bardzo świeża), które nie mogłyby istnieć bez tego gatunku. Gdzie więc można spotkać najlepszych przemytników?

The Conversation

David Shire, który skomponował muzykę do The Conversation, to tak naprawdę szwagier reżysera – Francisa Forda Coppoli. Coppola od samego początku naciskał na Shire’a twierdząc, że nie chce on żadnej patetycznej orkiestry. Skończyło się na niezapomnianym fortepianie wspomaganym przez subtelne, elektroniczne efekty. Motywu głównego z „Rozmowy” nie idzie zapomnieć. Sama ścieżka dźwiękowa kołysząca się gdzieś na granicy jazzu jest także absolutnie minimalistyczna – tak, jak i główny bohater opętany samotnością i narastającą paranoją. Przy pracach nad The Conversation zdarzało się, że Shire pisał muzykę do scen, które nigdy nie istniały. Celem muzyka miało być wywołanie odpowiednich emocji za pomocą dźwięków. I to zdecydowanie mu się udało. O The Conversation nie mogłem zapomnieć długo po pierwszym seansie i zawsze z przyjemnością do niego wracam. MIędzy innymi właśnie przez ten oszczędny jazz.

Taxi Driver

Któż nie zna tego klasyka, z niezapomnianą trąbką w tle? Taksówkarz to ostatnie dzieło kompozytora Bernarda Hermana. Nieszczęśnik odszedł ze świata dwie godziny po ukończeniu prac nad ścieżką dźwiękową. Pierwotnie Herman zasłynął pracując dla Alfreda Hitchcocka, jednak nie byłoby Travisa Bickle’a i jego nastroju, gdyby nie propozycja od Martina Scorsese.

Nowy Jork, przeszywająca trąbka w tle i ten osamotniony, powoli wariujący od bezsenności kierowca taksówki. Motywu głównego z Taksówkarza nie da się pomylić z niczym innym.

Motherless Brooklyn

Edward Norton wymyślił sobie, że chce mieć w swoim filmie jazz… i całkiem nieźle mu to wyszło. Ścieżka dźwiękowa Osieroconego Brooklynu koncentruje się na dusznym klimacie klubów jazzowych w nowojorskim Harlemie, jednak całość wyszła bardzo zgrabnie. Sam film niemalże w całości opiera się na jazzie i trąbce Wyntona Marsalisa. O ile sam obrazek jest niezły, z zadatkami na bardzo dobry, tak ścieżka dźwiękowa zdecydowanie wychodzi w nim przed szereg i chciałoby się ją mieć na płycie. Panie Norton, inspiruj Pan innych, proszę.

Jazz zdarza się także nam, Polakom. Pamiętam, jak podczas premiery filmu Macieja Pieprzycy, „Jestem Mordercą” zostałem mile zaskoczony w fotelu kinowym przez kilka akcentów.

Mimo wszystko, filmowcy mogliby dziś znacznie częściej sięgać na tę nieco zakurzoną półkę z klasykami. Wyszłoby to nam wszystkim na dobre.

Aleksander Piskorz
Aleksander Piskorz
Dziennikarz zakręcony na punkcie guzików, przełączników i wszelakich przycisków. Fascynuje go rzeczywistość zamknięta w dwudziestu czterech klatkach na sekundę. Wyznaje zasadę, iż nie ma głupich pytań. Są tylko takie, przez które sami możemy poczuć się głupi.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.